Leszek Miller: W 1997 roku powódź nas zaskoczyła

PRZEGLĄD PRASY. - Politycznie rzecz biorąc: powódź nam zaszkodziła - mówi dla ?Polski The Times? Leszek Miller, były premier. - Trudno powiedzieć, w jakim stopniu, ale niewątpliwie była bezlitośnie wykorzystywana przeciwko rządowi.

Leszek Miller mówił w wywiadzie o tym, że zarządzanie w czasie powodzi, to nie tylko kwestia szczebli rządowych - to także obowiązek i kompetencje samorządu. - Jeśli pan premier Tusk mówi w pewnym momencie do powodzian: "Zapamiętajcie, kto to spieprzył", to być może ma na myśli także swoich kolegów z własnej partii, bo przecież na tamtym terenie władzami samorządu mogą być ludzie Platformy - mówił Miller.

Były premier zaznaczył, że nie mogło być inaczej: powódź zostaje wykorzystywana w kampanii wyborczej. - Wielkie wydarzenia, które mają miejsce w kraju, w tym niestety również tego typu tragedie, zawsze będą areną wystąpień politycznych - mówił.

Miller nawiązuje także do powodzi z 1997 roku. Podkreślił, że efektem tamtej powodzi było stworzenie programu "Odra 2006" mającego na celu podjęcie kroków, aby zapobiec przyszłym powodziom z powodu tej rzeki. Były premier wspomniał także atmosferę polityczną tamtego czasu: - Kiedy czytam wypowiedzi ówczesnej opozycji, to dochodzę do wniosku, że ta dzisiejsza jest bardzo łagodna - mówił. Wspomniał też Komorowskiego z tamtego czasu, kiedy tamten domagał się wprowadzenia stanu wyjątkowego i miał mówić, że w takich sytuacjach odpowiedzialność spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej.

Cały wywiad w dzisiejszej "Polsce The Times .

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM