Wybory 2010."Czy wirus miłości zmienił szeregi polityków PiS?" Pyta Palikot

Janusz Palikot zastanawia się na swoim blogu, czy politycy PiS podobnie jak Jarosław Kaczyński też zostali "zarażenie wirusem miłości". Dowodzi, że są tacy sami jak dawniej, a w partii nadal panuje dyktatura prezesa.

Polityk Platformy postuluje, aby "pytać, z kim prezes wybiera się do Pałacu, gdyby wygrałby wybory". Bo jego zdaniem partia Kaczyńskiego wcale nie odmieniła się - w partii wszystko zależy od prezesa. Na dowód cytuje Zbigniewa Ziobro z 23 maja, po wyborze jego na szefa Rady Regionalnej PiS w Małopolsce. "Decyzja szefów poszczególnych okręgów ta funkcja została powierzona mi jako wiceprezesowi PiS po akceptacji tej decyzji przez pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego" - cytuje polityka PO Palikot i dodaje: "I wszystko jasne. Pójdą równym szeregiem za prezesem" - napisał.

Poseł Platformy przypomina też na swoim blogu wcześniejsze wypowiedzi polityków PiS. M.in. Tadeusza Cymańskiego: "Nie ma PiS bez Jarosława Kaczyńskiego i tylko on ma szansę poprowadzić ugrupowanie do zwycięstwa. Tylko on może zrealizować program PiS i przezwyciężyć się krwiożerczemu liberalizmowi, który opanowuje Polskę".

Zdaniem Janusza Palikota w PiS "póki co jest miłość, szacunek, współpraca", bo "to jest modne w tym sezonie". I przypomina, że kiedyś PiS nie darzył tą miłością Putina.

Na koniec dodaje: "Gdybyście jednak mieli jeszcze jakieś wątpliwości na kogo głosować w wyborach prezydenckich 20 czerwca pamiętajcie, co powiedział 21.marca 2006 roku poseł PiS Marek Suski ("Jeśli rodzina kandydata walczyła o Polskę, o niepodległość, a dziadek był w Armii Krajowej, a pradziad uczestniczył w powstaniu styczniowym, to taki ktoś daje gwarancję genetycznego patriotyzmu"). Wychodzi na to, że poseł Suski przewidział wynik najbliższych wyborów. Tylko Bronisław Komorowski" - napisał Janusz Palikot.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM