Wybory 2010. Palikot nie ustępuje: Fortel? To promocja świadomego macierzyństwa

Janusz Palikot nie miał zgody na organizację wiecu politycznego. Zastosował więc fortel: w Lublinie zamiast wiecu odbędzie się ?piknik rodzinny?. Palikot jakby nigdy nic tłumaczy: - Jest to promocja świadomego macierzyństwa. Jeden z kandydatów nie jest świadomy macierzyństwa i problemów większości polskich rodzin.

O jaki fortel chodzi? Platforma nie występowała o zgodę na wiec konkurencyjny do spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. Za to poseł Janusz Palikot posłużył się wybiegiem: wynajął firmę , która deklarowała organizację "pikniku prorodzinnego" na placu, gdzie wystąpi Jarosław Kaczyński.

Palikot znów atakuje

- Polacy powinni zastanowić się, czy warto głosować na kandydata, który nigdy nie miał żony ani dzieci. Nie ma prawa jazdy, a do niedawna nie miał konta - wyliczał złośliwie.

- Mamy z jednej strony ojca pięciorga dzieci, a z drugiej Jarosława Kaczyńskiego, który nie ma żony i dzieci, na temat świadomego macierzyństwa wie niewiele - dogryzał Palikot. - Być może będzie to okazja dla niego i jego gości, by zapoznać się z materiami, by Jarosław Kaczyński wyszedł z tego wiecu bardziej świadomy macierzyństwa - mówił zapowiadając swoje show.

Palikot: Ja też chcę zaapelować...

Odniósł się także do apelu PiS do Bronisława Komorowskiego, by ten "powstrzymał Palikota" i jego agresywną kampanię.

- Zrobił się taki dzień apelowania... Chciałem również zaapelować do Tadeusza Rydzyka, do Radia Maryja, do słuchaczy Radia Maryja, którzy na pewno będą na wiecu Jarosława Kaczyńskiego, aby powstrzymali swój język agresji, by nie ubliżali ludziom, którzy przyjdą na spotkanie ze mną. Aby nie oskarżali o rasizm, ksenofobię.

- Chciałbym również zaapelować do Jarosława Kaczyńskiego, aby poprosił swojego przyjaciela Sakiewicza z "Gazety Polskiej", aby przestał opowiadać bzdury o spiskowej teorii zamordowania Lecha Kaczyńskiego, o tym, że Tusk ma krew naw rękach. Mamy bowiem sytuację przerażającą: Jarosław Kaczyński udaje baranka, a jego zaplecze to stado rozwścieczonych wilków, które każdego dnia proponuje Polakom rzeczy nie do przyjęcia w państwie demokratycznym, w wolnym kraju - powiedział.

- Chciałbym, by to dzisiejsze spotkanie w Lublinie stało się okazją do wymiany merytorycznych kwestii związanych z tym, czy lepszym kandydatem jest Bronisław Komorowski czy Jarosław Kaczyński - dodał.

DOSTĘP PREMIUM