Wybory 2010. Kaczyński: Komorowski powinien wytłumaczyć się z przyjaźni z Palikotem

Jarosław Kaczyński przekonuje, że nie chce wojny polsko-polskiej. - Chciałbym, żebyśmy mogli usiąść do rozmów nie na zasadzie, że jedna strona ma 100 proc. racji, a druga strona w ogóle. To jest nie do przyjęcia - mówi w wywiadzie dla Onet.pl kandydat PiS na prezydenta.

Jarosław Kaczyński przyznał także, że nie używa już pojęcia IV RP, ponieważ zostało obciążone przez krytyków PiS różnymi skojarzeniami, choć wcześniej było pojęciem "neutralnym". Z samej idei "naprawy" państwa polskiego jednak nie zrezygnował.

Kaczyński jest oburzony ostatnimi wypowiedziami Janusza Palikota (np. o Marcie Kaczyńskiej) dlatego uważa, że Bronisław Komorowski powinien "publicznie wytłumaczyć się ze swojej przyjaźni z panem Palikotem i Drzewieckim".

Media publiczne nie są upolitycznione

Zdaniem prezesa PiS, Telewizja Polska po prywatyzacji - za którą opowiada się PO - nie byłaby już medium publicznym. Nie zgadza się też ze stwierdzeniem, że TVP jest upolityczniona. - Media, w których z jednej strony jest Tomasz Lis, a z drugiej Jan Pospieszalski, to są takie media, jakie powinny być - uważa.

Jarosław Kaczyński przyznał także, że już korzysta z internetu oraz ma służbowego maila, na którego dostaje dużo listów.

Ostatnia rozmowa o mamie

Prezes PiS zapewnia, że jego ostatnia rozmowa z bratem Lechem Kaczyńskim krótko przed katastrofą samolotu w Smoleńsku nie dotyczyła złej pogody i kłopotów z lądowaniem. - O niczym mnie nie informował, poza stanem zdrowia naszej mamy. Powiedział mi, że z rozmowy z lekarzem wynika, że stan mamy jest stabilny. Brat powiedział mi jeszcze, żebym się przespał - tłumaczy.

Jarosław Kaczyński odrzuca także wszelkie spekulacje, że prezydent mógł naciskać na pilotów. - Próby sugerowania, że prezydent jest odpowiedzialny za katastrofę, są rodzajem najskrajniejszej podłości i chciałbym, żeby to się znalazło w tym wywiadzie - mówił w rozmowie z portalem Onet.pl.

Dąb, dom i syn? "Do wyborów nie zdążę"

Paweł Poncyljusz, rzecznik sztabu wyborczego Kaczyńskiego tłumacząc, skąd się wziął dąb w spocie PiS, powiedział, że w reklamówce są trzy rzeczy, które każdy mężczyzna powinien zrobić, czyli: "zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna". - Wie pan, w tej sprawie do wyborów raczej nie zdążę - tak żartem skomentował słowa rzecznika swojego sztabu wyborczego Jarosław Kaczyński.

DOSTĘP PREMIUM