Kaczyński: U nas białe kwiaty pojednania, a po drugiej stronie pokrzykujący Palikot

PRZEGLĄD PRASY. - Palikot jest przede wszystkim bliskim przyjacielem Bronisława Komorowskiego. Zakładam, że chciałby robić karierę u jego boku, gdyby marszałek te wybory wygrał - mówi w wywiadzie dla ?Polski The Times? Jarosław Kaczyński. - Kluczowym problemem jest uchylenie języka agresji, który do polityki wprowadza Palikot

Nie przegap: wybory gazeta.pl - serwis specjalny

Kandydat PiS na prezydenta zapowiedział, że jego partia nie będzie reagowała na żadne zaczepki. - Jeżeli ktoś sądzi, że nas sprowokuje, to się myli - mówił Kaczyński.

Na stwierdzenie, że Prawo i Sprawiedliwość też posługiwało się językiem agresji, kandydat przyznał rację. - To prawda, ale ja już tę sprawę zamknąłem w 2009r., kiedy na kongresie naszej partii powiedziałem "przepraszam". Przeprosiłem za złe wypowiedzi z naszej strony, choć ich skala i stopień agresji były nieporównywalne z tym, co kierowano przeciwko nam - powiedział prezes PiS.

Najważniejsze sprawy w Polsce: służba zdrowia, transport, edukacja

- Priorytetem jest opieka zdrowotna. W tej sprawie trzeba się umówić przynajmniej co do podstaw. I, moim zdaniem, wrócić do planu śp. profesora Zbigniewa Religi - mówił Kaczyński. - Mówiłem też o autostradach. Bardzo ważne jest ułatwienie działalności przedsiębiorcom. Zlikwidowanie barier biurokratycznych i prawnych, aby polski biznes się rozwijał, bo to tworzy miejsca pracy. Podstawą rozwoju powinno być podniesienie poziomu polskiej edukacji i nauki - dodał.

Kaczyński zapewnił, że będzie korzystał z inicjatywy ustawodawczej. Mówił, że weto to ostateczność i że istnieją też możliwości konsultowania ustaw ze społeczeństwem w drodze referendum. Z prawa do weta Kaczyński korzystałby "tylko wtedy, gdy konkretne ustawy byłyby niekorzystne dla milionów obywateli".

Wygrana Komorowskiego byłaby potwierdzeniem władztwa Tuska

Kaczyński przyznał, że naprawdę wierzy w zwycięstwo. - Wierzę, bo Polska jest najważniejsza. Zasługuje na dobrą, aktywną prezydenturę, która skutecznie realizuje polskie interesy - mówił prezes PiS. Kaczyński podkreślił, że wygrana Komorowskiego byłaby poszerzeniem władzy Tuska. - A, jak wiadomo, monopol władzy nie przynosi niczego dobrego - podsumował kandydat PiS na prezydenta.

Więcej w "Polsce The Times" .

DOSTĘP PREMIUM