"Debata była jak praca domowa dla uczniaka"

- Debata była niepotrzebna. Nie wiadomo po co ją zorganizowano. To świadczy o profesjonalizacji polityki w najgorszym tego słowa znaczeniu - mówił w TOK FM prof. Janusz Majcherek. - Wszystko od A do Z było tam przygotowane, włącznie z pytaniami. Słyszymy tylko to, co zostało przygotowane.

- Profesjonaliści od PR-u doskonale wiedzą jak prowadzić kampanie i debaty - mówił prof. Majcherek. Według niego debata była przedstawieniem. - To jest jak praca domowa dla uczniaka. Kandydaci dostają wcześniej pytania, przygotowują swoje odpowiedzi i potem je recytują. Eliminuje się takie elementy jak polemika między nimi. I pod tym względem sztaby odrobiły pracę domową - dodał.

- Byłbym ostrożny z nazywaniem tego wszystkiego profesjonalizacją - odpowiadał socjolog, prof. Andrzej Rychard. - Ktoś gdzieś słyszał, że są jakieś debaty oparte o ustalone reguły. Tyle tylko, że słynne amerykańskie debaty nie wyglądają tak, jak ta wczorajsza. W debatach w USA udział biorą dwie osoby, bo przy większej ilości to po prostu nie ma sensu. Czas jest z kolei przydzielany w zależności od obszerności pytania. Wczorajsze były bardzo ogólne, bez ram. Jak miały takie być od początku, to powinno być też więcej czasu na odpowiedź - oceniał prof. Rychard. Mówił także, że jego zdaniem w pierwszej turze nie powinno się w ogóle organizować debat.

Napieralski efektywnie i efektownie

- Musze przyznać, że Napieralski prowadzi bardzo efektywnie kampanię - mówił prof. Majcherek. Jego zdaniem kampania Napieralskiego jest bardzo urozmaicona, a on sam nie zamyka się na jedną formułę. - Treść jest oczywiście gorsza niż forma, którą kandydat SLD trafił we właściwy ton. Kontrast stanowi Pawlak. To, co on robi, to katastrofa. Może to zaszkodzić i jemu i jego partii. Dwaj faworyci wiedzą co robić, unikają lapsusów i są przewidywalni - dodał Majcherek.

Zdaniem prof. Rycharda Napieralski pozbywa się wizerunku mdławego aparatczyka. - Spokojnie i jednocześnie efektownie pracuje. Nie narzekałbym na to, że forma była lepsza niż treść. Oni wszyscy przedstawili koncert życzeń i na tym tle obietnice Napieralskiego nie odchylały się w stronę populizmu. Startując z trudnej pozycji może tutaj zyskać. Wypracowuje sobie coraz lepszą pozycję i to jest kandydat, który dobrze sobie radzi w kampanii - mówił Rychard. Zaznaczył jednak, że to, co mówi Napieralski, niewiele różni się od języka dawnego SLD. - Nowej lewicowości w tym nie widać - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM