"Chciałbym przywódcę państwa, a widzę miotającego się po mediach Komorowskiego"

- Czekam na kolejny sygnał: że Komorowski zaprasza Romana Giertycha do współpracy - goście "Fullkontaktu" w Radiu TOK FM nie zostawili suchej nitki na informacji o ewentualnym poparciu marszałka Komorowskiego przez Włodzimierza Cimoszewicza. - Myślę, że to byłoby wartościowe poparcie - próbował bronić kandydata Mariusz Witczak z PO

- Platforma ma duży problem z określeniem się jaką jest partią. Ja sam mam kłopot ze zdiagnozowaniem wizji Bronisława Komorowskiego - mówił Bartosz Arłukowicz. - Poglądy PiS znam, poglądy lewicy znam, poglądy PSL też znam. Nie wiem natomiast, jakiej Polski chce marszałek. Ostatnie ruchy pokazują, że PO szuka poparcia z każdej strony. Mam takie wrażenie, że wszyscy wspierają Komorowskiego, a sondaże mu lecą w dół. Nie wiem o co chodzi - dodał.

Arłukowicz podkreślił, że chce mieć prawdziwego przywódcę państwa, a tymczasem: - Widzę Komorowskiego miotającego się w stacjach radiowych i telewizyjnych, uciekającego od swojego programu i pokazującego, że gdyby nie jego zaplecze, to wszystko byłoby puste - mówił.

"Cimoszewicz mówił, że włączy się, kiedy Kaczyński będzie blisko zwycięstwa"

- Czekam na kolejny sygnał, że Komorowski zaprosi Romana Giertycha do współpracy, bo tak szeroko sięga Platforma - dodawał Mariusz Błaszczak, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości. - Natomiast to, że marszałek uważa, że może wygrać wybory w pierwszej turze jest przejawem arogancji Komorowskiego. Wsparcie Cimoszewicza mogę odebrać pozytywnie, bo Cimoszewicz mówił, że włączy się w kampanię, kiedy Kaczyński będzie blisko wygranej.

Marszałka Komorowskiego bronił Mariusz Witczak: - Platforma Obywatelska pokazała, że potrafi współpracować z różnymi politykami na polskiej scenie politycznej. Co do poparcia Cimoszewicza, to jest jego suwerenna decyzja. Jest autorytetem po lewej stronie polskiej sceny politycznej i może przemówić rozsądnym głosem do pewnej części Polaków. Myślę, że to wartościowe poparcie. I to nie jest kwestia podgryzania lewicy, bo ta jest słaba i ma słabego przywódcę - podsumował Mariusz Witczak.

DOSTĘP PREMIUM