Wybory 2010. Marek Jurek chce bronić krzyży w szkołach i zabronić ?in vitro"

Kandydat Prawicy Rzeczpospolitej na prezydenta uważa, że Polska powinna bardzo aktywnie budować opinię chrześcijańską na forum europejskim i stanąć po stronie Włoch w obronie krzyży przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

- Gdybym był prezydentem domagałbym się od polskiego rządu, żeby Polska znalazła się pośród tych krajów, które bronią prawa do obecności chrześcijaństwa w życiu społecznym i publicznym - mówi Jurek. Dla kandydata chrześcijańskiej prawicy niezrozumiałe jest dlaczego rząd Donalda Tuska zachowuje w tej sprawie neutralne stanowisko.

- Trzeba budować solidarność europejską i jeżeli tyle krajów angażuje się w obronę życia chrześcijańskiego narodów Europy to Polska powinna być wśród tych krajów i zupełnie nie rozumiem dlaczego opozycja, kierowana przez Jarosława Kaczyńskiego, w tej sprawie milczy - uważa były Marszałek Sejmu. Kandydat Prawicy Rzeczpospolitej jest również całkowicie przeciwny metodzie "in vitro". Powołuje się tu na artykuł 157a kodeksu karnego, który, jego zdaniem, stanowi, że wszelkie działania godzące w życie lub zdrowie dziecka poczętego są sprzeczne z prawem.

- Oczekiwałbym od każdego ministra zdrowia, by poinformował te laboratoria "in vitro", że praktyka niszczenia życia w embrionalnej fazie nie jest dzisiaj legalna - mówi Marek Jurek.

Z najnowszego sondażu Millward Brown SMG/KRC dla TVN24 wynika, że na Marka Jurka chce głosować mniej niż 1% respondentów.

DOSTĘP PREMIUM