SLD żąda udziału Napieralskiego w programie TVP. Przez zamieszanie z programem Lisa

Po wyeliminowaniu Grzegorz Napieralskiego z wczorajszego programu Tomasz Lisa, jego sztab żąda od TVP udziału kandydata SLD ?w audycji publicystycznej w porównywalnym czasie emisji z możliwością wykorzystania podobnego czasu antenowego? albo pójdzie do sądu. - TVP naszymi rękami chciał odwołać Napieralskiego - przyznaje Barbara Hrybacz, wydawca programu Lisa.

TVP co najmniej dwukrotnie zmieniła wczoraj zdanie w sprawie wyborczego programu Tomasza Lisa, do którego zaproszeni byli Bronisław Komorowski, Jarosław Kaczyński i Grzegorz Napieralski. Przed południem, gdy było całkiem jasne, że Kaczyński nie przyjdzie, TVP zakomunikowała, że programu Lisa po prostu nie będzie . Rzecznik TVP twierdził, że żadne debaty wyborcze nie były na ten tydzień przewidziane. Kilka godzin później telewizja zmieniła zdanie i poinformowała producentów, że zgadza się na emisję programu . Do końca nie było jasne, czy gościem Tomasza Lisa będzie tylko marszałek Komorowski, czy również kandydat SLD.

Ostatecznie Tomasz Lis rozmawiał w TVP2 jedynie z Bronisławem Komorowskim.

Dziś sztab Napieralskiego wysłał list do prezesa TVP z zapowiedzią wystąpienia na drogę sądową, jeśli publiczna telewizja nie umożliwi kandydatowi SLD wystąpienia w programie publicystycznym w równie atrakcyjnym czasie emisji.

"Gdy Grzegorz Napieralski dowiedział się, że poniedziałkowy program Tomasza Lisa - gdzie miał być gościem obok Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego - został zawieszony, postanowił dłużej pozostać w Małopolsce - czytamy w liście rzecznika SLD Tomasza Kality przesłanym do władz TVP i dziennikarzy. Po południu zarząd TVP zmienił swoją decyzję, ale "pod warunkiem, że weźmie w nim udział tylko jeden kandydat".

Barbara Hrybacz, wydawca programu Lisa wyjaśnia, że twórcy programu nie zgodzili się na warunki telewizji i dlatego cały czas podtrzymywali zaproszenie dla Grzegorza Napieralskiego, który miał wystąpić w programie przez studio TVP w Krakowie. - Stawaliśmy na głowie, by połączyć się z Krakowem, lecz cały czas słyszałam: "przecież wiesz, że to niemożliwe" - tłumaczy Hrybacz. "Przez pewien dłuższy czas byliśmy świadkami kuriozalnej sytuacji, w której producent programu podtrzymywał zaproszenie dla wszystkich trzech kandydatów, natomiast zarząd Telewizji Polskiej S.A. uparcie odmawiał udziału innych kandydatów, poza Bronisławem Komorowskim" - napisał w oświadczeniu Kalita.

TVP ostatecznie zgodziła się na łączenie z Krakowem około godz. 21, czyli na godzinę przed emisją programu. "Uznaliśmy to za przejaw bardzo niepoważnego potraktowania kandydata na prezydenta RP" - wyjaśnia Tomasz Kalita powody, dla których Napieralski ostatecznie nie wziął udziału w programie Tomasza Lisa.

"Zamęt wokół udziału naszego kandydata oraz wokół audycji publicystycznej red. Tomasza Lisa świadczy o chaosie organizacyjnym czy też nieporadnej próbie ręcznego sterowania autorskim programem publicystycznym, niewydolności decyzyjnej i nieprofesjonalności władz telewizji publicznej" - czytamy w liście rzecznika SLD.

DOSTĘP PREMIUM