Tusk: Część prawdy to też jest kłamstwo

Gdybym był cyniczny, to bym powiedział: "Nie głosujcie na Kaczyńskiego?, bo on popiera likwidację szpitali - Tak Donald Tusk skomentował pozew, który przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu złożył sztab Bronisława Komorowskiego.

- Jarosław Kaczyński wspierał projekt sieci szpitali, który wspierał w niektórych przypadkach likwidację szpitali - powiedział premier - Gdybym był cyniczny, gdybym chciał wykorzystywać tego typu rzeczy, to bym powiedział "Nie głosujcie na Jarosława Kaczyńskiego, bo on opowiada się za likwidacją szpitali." I to byłaby taka część prawdy. Nie można posługiwać się częścią prawdy, wtedy kiedy argumentuje się w tak zwanej sprawie, jaka jest ochrona zdrowia, bo część prawdy to tez jest kłamstwo - dodał.

Tusk wyjaśnił, że Komorowski nie jest zwolennikiem prywatyzacji. - Bronisław Komorowski wspólnie z rządem pracuje nad takim projektem, który daje szanse na uratowanie szpitali przed taką dziką prywatyzacją komorniczą. Chce to jeszcze raz bardzo mocno podkreślić: blokowanie rozwiązań, które promuje Bronisław Komorowski to ułatwianie upadku szpitali i taka prywatyzacja poprzez wkroczenie komorników - mówił.

Premier wyraził też nadzieję, że Jarosław Kaczyński wyciągnie wnioski z tej sprawy. Tusk podkreślił także, że w sprawach ważnych dla państwa, takich jak powódź czy katastrofa smoleńska, politycy powinni skupić się na współpracy a nie na jątrzeniu i cynicznym wykorzystywaniu fragmentów wypowiedzi innych.

"Poparcie Komorowskiego uniemożliwi recydywę IV RP"

Tusk odniósł się także do poparcia udzielonego Komorowskiemu przez Włodzimierza Cimoszewicza. - Jeśli wyborcy lewicy chcą na serio wspomóc tych, którzy mogą zatrzymać recydywę tego, co nazywa się IVRP, to powinni wesprzeć Bronisława Komorowskiego. W jakimś sensie wspierają w ten sposób także część swoich poglądów.

Tusk stwierdził, że nie boi się głośno powiedzieć, że TVP zamienił się w sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego. Wytknął także prezesowi PiS, że nie chce spotkać się z Komorowskim na debatę na neutralnym gruncie, tylko trzyma się "swojego boiska". - Mówię o tym z przykrością, ale sztabowcy PiSu doprowadzili do tego, że Telewizja Publiczna nie jest neutralnym gruntem - podkreślił.

"Jesteśmy przekonani, że dojdzie do sprostowania wypowiedzi"

DOSTĘP PREMIUM