Wybory 2010. Napieralski w drugiej turze? "Nasze badania dają mi 15 proc. poparcia"

Grzegorz Napieralski twierdzi, że 20 czerwca czeka nas niespodzianka. Jaka? Kandydat SLD na prezydenta ma znaleźć się w drugiej turze wyborów. - Nasze badania już w tej chwili dają mi 15 proc. poparcia - ujawnił.

Napieralski, który był gościem Moniki Olejnik w TVN24 przypomniał, że na samym początku kampanii wyborczej nikt nie dawał mu żadnych szans. - A teraz moje notowania systematycznie rosną - zauważył i na dowód przedstawiał partyjne badania, z których wynika, że niemal co siódmy Polak chce zagłosować właśnie na niego.

- Walczę o to, żeby być w drugiej turze. Wierzę głęboko, że jest taka szansa. Ta ciężka praca, którą wykonałem ze swoimi przyjaciółmi przynosi efekty. Ludzie przekonują się do mojej wizji prezydentury, że jestem politykiem otwartym, postępowym. Cieszę się, że miliony Polaków chcą na mnie zagłosować - mówił kandydat SLD na prezydenta.

"Wyprowadźmy naszych żołnierzy z Afganistanu. Nawet w ciągu 100 dni"

Napieralski apelował też o jak najszybsze wyprowadzenie naszych wojsk z Afganistanu. Jego zdaniem powinno to stać się nawet w ciągu... 100 dni. - Trzeba to uzgodnić z sojusznikami, ale powinno stać się to jak najszybciej - zastrzegał. Przypominał, że jego partia już od dawna o to apeluje do rządu. - Kiedy pojawił się taki czytelny od nas komunikat, Platforma Obywatelska nas zaatakowała - wytykał.

Monika Olejnik przypomniała jednak mu, że to gabinet Leszka Millera wprowadził polskich żołnierzy do Afganistanu. Napieralski te zarzuty próbował bagatelizować. - Rząd SLD wprowadził tylko stu żołnierzy na techniczną misję - mówił Grzegorz Napieralski.

Kandydat Sojuszu odniósł się też do ewentualnej zmiany ustawy aborcyjnej. Jego zdaniem w tej sprawie powinno odbyć się referendum ogólnokrajowe i to przy okazji wyborów. - Trzeba przeprowadzić rewizję tej ustawy, bo ona nie jest przestrzegana, nawet w takiej formie jak dziś - zauważał kandydat Sojuszu.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM