Wałęsa zagłosowałby na Kaczyńskiego? "Musiałbym dostać pomylenia zmysłów"

Gdyby była rewolucja to Jarosław Kaczyński może by się przydał gdzieś tam na flance. Teraz trzeba ludzi kompromisu, bo takie są czasy - stwierdził Lech Wałęsa i skrytykował działania mediów ojca Tadeusza Rydzyka w czasie kampanii wyborczej.

Były prezydent, który był gościem Moniki Olejnik w Radiu Zet z całą stanowczością deklarował, że nigdy by nie zagłosował na prezesa PiS. - Musiałbym chyba dostać pomylenia zmysłów - mówił.

Jego zdaniem przyszły prezydent powinien być osobą odpowiedzialną, zdolną do kompromisu, dialogu oraz przewidywalny i obliczalny. A taki Kaczyński według Lecha Wałęsy nie jest. - Prezydent musi załatwiać, mieć osiągnięcia, a nie tylko szabelką machać - zauważał.

Były prezydent przyznał jednak, że sytuacja, w które Platforma Obywatelska będzie miała pełnię władzy nie bardzo mu się podoba. - Ale spróbujmy. Przeróbmy to - postulował.

"Prokuratura powinna zająć się Radiem Maryja"

Lech Wałęsa skrytykował też działania Radia Maryja w czasie kampanii wyborczej. Postawił nawet wniosek: rozgłośnią powinna zająć się prokuratura. - Przecież tam jest oskarżanie rządu, premiera o zdrady, o nieprawdopodobne rzeczy. Nie można własnego rządu demokratycznie wybranego w takim świetle stawiać wobec całego świata. To chorzy ludzie, paranoicy. Prokuratorzy, weźcie się za to! - apelował Wałęsa.

Zastrzegał, że nie chodzi mu o religijny aspekt radia Tadeusza Rydzyka, ale angażowanie się rozgłośni w politykę. - Małpy z brzytwą. [Ojciec Rydzyk] jeśli chodzi o politykę to szatan - rzucał na antenie Radia Zet były prezydent.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM