Bartoszewski: Podpieram się hasłem ojca Rydzyka: "Alleluja i do przodu"

Ja podpieram się uniwersalnym hasłem ojca Tadeusza Rydzyka: "Alleluja i do przodu!", a gdzie kto gdzie ma przód, to już inna sprawa - tak przed ogłoszeniem wyników Władysław Bartoszewski odpowiedział na pytanie, czy dojdzie do drugiej tury wyborów. Podkreślił też, że Polska powinna mieć prezydenta, który będzie dobrze współpracował z rządem.

- Jeżeli prezydentem będzie człowiek, który będzie dobrze współpracował z rządem, to w Polsce będzie lepiej - powiedział Władysław Bartoszewski tuż po ogłoszeniu wyników wyborów. Podkreślił, że "popiera stronę najlepszą z możliwych".

Jestem przedstawicielem tej generacji Polaków, która obserwowała różne koleje losu narodowego, ma bardzo ciężkie doświadczenia i w tych doświadczeniach staram się popierać dobrą stronę. Nadal uważam, że popieram najlepszą z możliwych - powiedział Bartoszewski.

Podkreślił, że wynik Grzegorza Napieralskiego, który w tak krótkim okresie czasu zdobył 13 proc. jest niewątpliwym osiągnięciem.

- Polska ma takich obywateli, jakich ma, życzę ich dalszego dojrzewania w trudnych wydarzeniach. Nie jesteśmy gorsi od żadnego kraju w Europie, mimo że była moda na opluwanie Polski i mówienie, jak jest źle rządzona - zaznaczył Bartoszewski.

Bartoszewski: To nie jest bal, ani show

- To nie jest bal ani show. To jest bardzo ważne, kto będzie prezydentem Polski kiedy za kilka miesięcy zaczynamy dyskusję nad budżetem Unii w latach 2013-2020. Zadajmy sobie przewrotne pytanie, przy jakim prezydencie Polska ma szanse uzyskać środki w Unii, a przy jakim będziemy mieć trudności - przekonywał.

Według Bartoszewskiego powinniśmy teraz myśleć, że nowo zaprzysiężony prezydent będzie dobrze wspierał rząd, który niedługo ma organizować wybory samorządowe, a samorząd w Polsce ma ogromne możliwości.

Bartoszewski podkreślił, że nie obawia się o wynik drugiej tury, bo "rzadko się czegoś boi". - Skoro przeżyłem Hitlera i Stalina to jeszcze pożyję parę lat w stabilnej Polsce - dodał.

DOSTĘP PREMIUM