"Jeszcze nic nie jest przesądzone". Jak gazety komentują wybory?

Zdaniem Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej", Jarosław Kaczyński ma małe szanse na wygraną w drugiej turze. Innego zdania jest Adam Michnik, naczelny "Gazety Wyborczej". - Może się powtórzyć sytuacja sprzed pięciu lat - przewiduje publicysta.

Wybory 2010: Relacja minuta po minucie | Reakcja Komorowskiego | Reakcja Kaczyńskiego | Duże różnice w sondażach | Pierwsze kłótnie szefów sztabów PO i PiS | Najnowsze wideo | Wybory 2010 - serwis specjalny

Większość komentatorów zwraca uwagę, że wyniki pierwszej tury wyborów nie są zaskakujące. Nie jest także pewny wynik drugiej tury.

Lisicki: Wyborcy nie obawiają się nadmiaru władzy

Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" zauważa, że zwycięstwo Bronisława Komorowskiego i niezły wynik Jarosława Kaczyńskiego pokazują, że preferencje wyborcze Polaków są dość stabilne. Zwraca uwagę, że Komorowskiemu nie zaszkodziły ani jego gafy w czasie kampanii, ani decyzje jako pełniącego obowiązku prezydenta.

"Można domniemywać, że większość nie obawia się nadmiaru władzy w jednych rękach, nawet jeśli może być ona sprawowana na granicy reguł demokratycznych" - pisze w "Rzeczpospolitej" Lisicki .

"Kandydatowi PiS trudno będzie - biorąc pod uwagę choćby brak czasu - dogonić lidera PO. (...) Wkrótce Polska może się stać krajem rządzonym przez jedno ugrupowanie. Ma to przynajmniej jedną dobrą stronę: PO nie będzie miała już żadnych wymówek dla swego lenistwa, braku chęci działania i unikania reform" - podkreśla Lisicki.

Kurski: Wszystko jeszcze może się zdarzyć

"Niespodziewanie i wbrew sondażom Bronisław Komorowski ledwie wygrał pierwszą turę. Nie zdobył więcej głosów niż partia, którą reprezentuje. Udało się to jednak i Jarosławowi Kaczyńskiemu, i Grzegorzowi Napieralskiemu" - pisze Jarosław Kurski . Pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" podkreśla, że dobry wynik Kaczyński i Napieralski zawdzięczają także faworyzowaniu tych kandydatów przez TVP kosztem Bronisława Komorowskiego.

Kurski wskazuje, że w ostatnim dniu kampanii "Kaczyński zrzucił maskę i wrócił do języka podejrzeń i insynuacji". Przypomina, że jeszcze w 2004 r. prezes PiS chciał delegalizacji SLD, a teraz przyjaźnie wyciąga rękę do Napieralskiego. "Warto, by pamiętali o tym wszyscy, którzy oddadzą głos w drugiej turze" - pisze Kurski.

Michnik: Kaczyńskiemu pomógł klimat żałoby

Adam Michnik zauważa, że wybory prezydenckie przebiegły mniej więcej zgodnie z wcześniejszymi sondażami. "Na szczęście nie powtórzył się fenomen Tymińskiego, co wskazuje, że polska demokracja jest stabilna" - mówi Michnik.

Zdaniem naczelnego "Gazety Wyborczej", Jarosławowi Kaczyńskiemu pomógł klimat żałoby po katastrofie smoleńskiej, "ale w drugiej turze nic nie jest przesądzone". "Jest rzeczą możliwą, że Jarosław Kaczyński może te wybory wygrać, może się powtórzyć to, co stało się pięć lat temu" - zauważa Michnik.

Michnik: W II turze potrzebna pełna mobilizacja

Wróblewski: Polska nie jest krajem rozdartym

Zdaniem Tomasza Wróblewskiego, naczelnego "Dziennika Gazety Prawnej", wybory pokazały, że "nie dzieje się nic, co wykraczałoby poza standardy zachodniej demokracji" i wbrew dramatyzowaniu niektórych nie było żadnego "rwania szat narodowych".

Wróblewski wskazuje, że w czasie ostatniej kampanii politycy opanowali swoją polityczną grę do perfekcji, potwierdzając "anachroniczną niemoc całej klasy rządzącej". "Adaptowały szlachetne wartości, a potem doczepiały do nich strzępy swoich starych programów i chwytliwe pomysły opozycji". Zdaniem naczelnego "DGP", "od podsuwania tematów zastępczych problemy w drugiej turze nie znikną".

Fąfara: Pierwsza tura ma czterech zwycięzców

"Ze sporym prawdopodobieństwem można założyć, że prezydentem zostanie Bronisław Komorowski" - pisze w komentarzu redakcyjnym Paweł Fąfara, redaktor naczelny "Polski The Times". Zdaniem publicysty, wygranym jest nie tylko Komorowski, ale także Donald Tusk jako lider PO oraz Jarosław Kaczyński i Grzegorz Napieralski, którzy uzyskali nawet lepsze wyniki niż przewidywały sondaże.

Zdaniem Fąfary, zdecydowanym przegranym tych wyborów jest z kolei Waldemar Pawlak i jego PSL. "Wydaje się, że prezes ludowców skalą porażki przyśpieszył to co nieuchronne, czyli powolne wyczerpywanie się formuły partii klasowej" - podsumowuje naczelny "Polski".

DOSTĘP PREMIUM