"Wczoraj nikt ze zwycięskich sztabów nie dzwonił. Dzisiaj będę pod telefonem" - Napieralski w TOK FM

- Jeżeli mam udzielić komuś poparcia, to według pewnych wartości dotyczących przyszłości Polski. Te wartości będę rozpatrywał, a nie możliwe stołki - mówił w TOK FM Grzegorz Napieralski, lider SLD.

Wybory 2010: Relacja minuta po minucie | Reakcja Komorowskiego | Reakcja Kaczyńskiego | Duże różnice w sondażach. Tylko OBOP trafił | Pierwsze kłótnie szefów sztabów PO i PiS | Najnowsze wideo | Wybory 2010 - serwis specjalny

- Nie myślę, żeby być przystawką. Pokazaliśmy w tej kampanii wyborczej, że nawet w tak krótkim czasie ten dwubiegunowy podział Polski da się przełamać - komentował przyszłość SLD po I turze wyborów prezydenckich Grzegorz Napieralski.

- Pomyślałem, że dobrze by było o polityce mówić inaczej. Tę kampanię prowadziłem rozmawiając z ludźmi. I teraz lepiej jest znowu z nimi porozmawiać, bo nie chcą jednoznacznie kogokolwiek poprzeć - mówił Napieralski. - Ale czy nie jest rolą lidera wskazywanie na kogo zagłosować? - dopytywał swojego gościa Grzegorz Kozak. - Wyborcy są ludźmi wolnymi i nawet moje czytelne hasło nie może nikogo do czegokolwiek zmusić - odpowiadał Napieralski. - Jak popatrzymy na strukturę wyborców, to większość moich chce nowoczesnej Polski. Podział będzie się odbywał na linii: kto jest za nowoczesnymi rozwiązaniami, a kto za tradycyjnymi, proponowanymi przez PO i PiS - dodał.

"Wczoraj nikt z propozycjami nie dzwonił"

- Wczoraj odłożyłem telefon na bok, bo cały czas spędzałem ze sztabem - mówił Napieralski. - Dzisiaj już będę pod telefonem - mówił.

Gość Poranka TOK FM stwierdził, że kuszącą propozycją byłaby teka wicepremiera, jednak nie będzie się zastanawiał kogo poprzeć w oparciu o stołki.

Na lewicy otwarcie, nie czystki

- SLD to postępowa formacja i wierzę, że będziemy dalej przełamywali ten dwupartyjny system - komentował Grzegorz Napieralski. - Chciałbym wykorzystać potencjał osób, które zaangażowały się w moją kampanię. To jest przyszłość lewicy. Wierzę głęboko, że będziemy podtrzymywać nadzieję rozbudzoną w tych wyborach - mówił o przyszłości swojego ugrupowania Napieralski.

- Bardziej podoba mi się pomysł na otwarcie lewicy niż na czystki. Udało nam się otworzyć na środowiska, które do tej pory stały obok, np. na Partię Kobiet, Zieloni 2004. Tworzy się bardzo nowoczesna i postępowa lewica - mówił Napieralski.

Lider SLD dodał, że gdyby poparli go nieprzekonani koledzy, to wynik wyborczy byłby jeszcze lepszy.

 

Grzegorz Napieralski - trzeci. Co dalej?

DOSTĘP PREMIUM