Blamaże sondażowe pracowni Homo Homini i SMG/KRC."Wynik nie jest satysfakcjonujący"

Ośrodki badania opinii, które robiły sondaże wyborcze dla TVN/TVN24 i Polsatu mówiąc oględnie nie trafiły z wynikiem głosowania. - Wynik nie jest satysfakcjonujący - przyznawał rano w TVN24 Wojciech Hołdakowski z firmy SMG/KRC. - Nie, wynik jest kiepski, powiedzmy to wprost - komentował Jarosław Kuźniar.

Wybory 2010: Relacja minuta po minucie | Reakcja Komorowskiego | Reakcja Kaczyńskiego | Duże różnice w sondażach. Tylko OBOP trafił | Pierwsze kłótnie szefów sztabów PO i PiS | Najnowsze wideo | Wybory 2010 - serwis specjalny

Tuż po godz. 20, po zakończeniu ciszy wyborczej, dowiedzieliśmy się z TVN24 i Polsatu, że Bronisław Komorowski wygrał z Jarosławem Kaczyńskim pierwszą turę wyborów prezydenckich różnicą ponad 12 pkt. proc.

Tymczasem - jak okazało się nad ranem po podaniu wyników przez PKW z 95 proc. komisji obwodowych - kandydatów tych dzieli zaledwie 4,5 pkt. proc. (Komorowski - 41,2 proc., Kaczyński - 36,7).

- Myślę, że to kwestia kasy - mówił w Poranku TOK FM Krzysztof Ziemiec z Telewizji Polskiej. - Firmy wyłożyły za mało pieniędzy i zrobiły tylko badania telefoniczne zamiast exit polls.

Zaskoczenia uniknęli tylko ci, którzy wieczór wyborczy oglądali w TVP z sondażem TNS OBOP - był on najbliższy wynikom rzeczywistym.

SMG/KRC przyznał: - Wynik nie jest satysfakcjonujący

Już w chwili zamknięcia lokali wyborczych prezenterzy TVN24 ogłaszali - na podstawie badań zamówionych w SMG/KRC - że Komorowski zdobył 45,7 proc. a Kaczyński 33,2 proc. Tymi badaniami żywiły się sztaby wyborcze, politycy i publicyści komentując wyniki od chwili ich ogłoszenia aż do północy. Ośrodek badań gwarantował telewizji margines błędów 2,8 proc. Ale różnica była znacznie większa.

- Proszę poczekać na ostateczne wyniki. Nie znamy jeszcze dokładnych wyników z dużych miast Warszawy, Śląska. Punkt różnicy może jeszcze się pojawić - bronił się w porannym programie w TVN24 Wojciech Hołdakowski z SMG/KRC. - No, ale rzeczywiście wynik nie jest dla nas w pełni satysfakcjonujący - przyznał. - Nasze doświadczenia z tymi badaniami były do tej pory bardzo pozytywne. W wyborach 2007 i 2009 tą metodą przewidzieliśmy bardzo precyzyjnie.

Podesłać Panu maile od widzów?

Hołdakowski tłumaczył, że aż siedem procent ankietowanych odmówiło podania swojego głosu. SMG/KRC nie spodziewało się takiego wyniku i stąd mogą brać się pomyłki. - To nie jest tak, że myśmy aż tak przestrzelili - zaznaczył

- Mogę podesłać panu wszystkie maile od naszych widzów - przerwał mu dziennikarz TVN24

- No tak. Chętnie się zapoznam - zgodził się szef SMG/KRC

- Nie będzie pan chciał - zapewnił Jarosław Kuźniar.

Mocno myliło się Homo Homini

Pomylił się także ośrodek "Homo Homini". W jego sondażu (z godz. 19.00, opublikowanym o godz. 20.00) dla Polsat News Komorowski uzyskał 46,2 proc., Kaczyński - 32,8 proc. Po 30 minutach pracownia opublikowała nowe wyniki - już z godz. 20.00, które były nieco bardziej zbliżone do tych, które później pokazywała PKW: Komorowski 44,5 proc., Kaczyński 34,3 proc.

Szefostwo obu telewizji komercyjnych musi być wściekłe, bo najbliżej wyniku były badania zamówione przez telewizję publiczną.

OBOP przewidział najlepiej, bo rzetelnie badał

Według TNS OBOP-u, który działał na zlecenie TVP, różnica między głównymi rywalami o prezydencki fotel wynosiła 5,4 pkt. proc. Bronisław Komorowski uzyskał w tych badaniach 41,2 proc. głosów - tyle samo, co w danych PKW z 96 proc. lokali, a Jarosław Kaczyński - 35,8 proc (zaledwie 0,9 pkt, proc. mniej niż wskazują rzeczywiste wyniki).

OBOP bowiem, jako jedyny zastosował metodę badań exit poll - czyli wyborcy wychodzący z lokali wyborczych odpowiadali na pytania ankieterów, na kogo głosowali. Pozostałe ośrodki stosowały badania telefoniczne. SMG/KRC zapewniał, że po przepytaniu sześciu tysięcy osób wynik badań nie będzie znacznie różnił od wyników głosowania.

DOSTĘP PREMIUM