Bielan: PO jest największym zagrożeniem dla SLD

Adam Bielan zwraca uwagę, że wynik Jarosława Kaczyńskiego to jeden z najlepszych wyników w historii PiS. Sztab Kaczyńskiego zamierza teraz walczyć o poparcie SLD w drugiej turze wyborów. - Wszyscy wiemy, że kłopoty SLD zaczęły się od wzrostu poparcia dla Platformy - mówił Bielan w Radiu Zet.

Wybory 2010: Relacja minuta po minucie | Reakcja Komorowskiego | Reakcja Kaczyńskiego | Duże różnice w sondażach. Tylko OBOP trafił | Pierwsze kłótnie szefów sztabów PO i PiS | Najnowsze wideo | Wybory 2010 - serwis specjalny

"To najlepszy wynik w historii PiS-u"

 

Adam Bielan jest zadowolony z wyników pierwszej tury wyborów. Nie zapomniał jednak wytknąć wpadek sondażowych. - Ośrodki badań trochę się skompromitowały. Mam nadzieję, że przez dwa tygodnie dadzą nam odpocząć od swoich wyników - mówił w Radiu Zet Adam Bielan.

Bielan przypomniał w Radiu Zet, że Jarosław Kaczyński zaczynał od bardzo niskiego poparcia, by uzyskać najpewniej "najlepszy wynik PiS w historii", bo około 6 mln głosów. Bielan nie wierzy także, że dobry wynik Kaczyńskiego to efekt współczucia po katastrofie smoleńskiej.

Adam Bielan, podobnie jak wcześniej Sławomir Nowak, nie żałował komplementów szefowi SLD. - Napieralski umocnił się na pozycji lidera polskiej lewicy. Zdobył poparcie nawet wbrew Włodzimierzowi Cimoszewiczowi - zauważył rzecznik PiS.

Kłopoty SLD przez PO?

Sztab Kaczyńskiego zamierza teraz walczyć o poparcie SLD w drugiej turze wyborów. Adam Bielan jest przekonany, że to "Platforma jest teraz największym zagrożeniem dla przyszłości lewicy", o czym powinien wiedzieć Sojusz. - Wszyscy wiemy, że kłopoty SLD zaczęły się od wzrostu poparcia dla Platformy i nie skończą się dopóki nie skończy się dominacja PO na scenie politycznej - ostrzega rzecznik PiS. - Pytanie, co Napieralski może zrobić dla siebie, żeby nie skończyć jako wypchany łoś, czy jeleń w zbiorze trofeów Bronisława Komorowskiego - mówił Bielan w Radiu Zet.

Polityk uważa, że PiS i SLD dzielą różnice, ale nie aż tak wielkie, żeby nie mogło dojść do porozumienia. Przyznaje, że słowa Jarosława Kaczyńskiego z 2004 r. o "delegalizacji SLD" padły w zupełnie innej rzeczywistości. - Teraz lewica ma nowego przywódcę Grzegorza Napieralskiego. Z całą pewnością nie można mu zarzucić, że jest utopiony w przeszłości - mówił.

Kaczyński wchodzi do II tury

DOSTĘP PREMIUM