Napieralski: Oczekuję przeprosin od Schetyny za słowa o "handlu politycznym"

Grzegorz Napieralski powiedział w Polskim Radiu, że oczekuje przeprosin od Grzegorza Schetyny za jego wypowiedź sugerującą, iż lider SLD uprawia handel polityczny. Kandydat Lewicy zapewnił, że nigdy tego nie robił.

Grzegorz Schetyna często krytycznie wypowiadał się o Napieralskim. W niedawnym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" ocenił, że szef SLD zajmuje się "tylko politycznym handlem" i "kręcił nosem na Marka Belkę, bo za jego wybór nie dostanie żadnej posady". Z kolei w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z października ub.r. mówił: "Z Napieralskim nie ma sensu rozmawiać, to jest polityk handlu. Dla niego wzorem są Czarzasty i Kwiatkowski".

Grzegorz Napieralski cały czas czuje się dotknięty tym, że szef klubu PO Grzegorz Schetyn nazwał go "politykiem handlu". Chce przeprosin. Lider SLD zapewnił w "Sygnałach Dnia", że nigdy nie starał się "kupczyć" w polityce. - To Grzegorz Schetyna coś takiego mówił i liczę, że wycofa się z tych słów - mówi.

Napieralski ogłasza swoje postulaty

Grzegorz Napieralski z SLD zapowiedział także, że jego partia przygotuje katalog propozycji, które chciałaby przedstawić Platformie Obywatelskiej i Prawu i Sprawiedliwości. Gość Sygnałów Dnia powiedział, że w katalogu tym znajdzie się między innymi sprawa wycofania wojsk z Afganistanu, reformy służby zdrowia, partytetów i zapłodnienia metodą in vitro.

Napieralski przyznał, że SLD chce wrócić do władzy, ale nie "w kontekście przedwyborczych układów i targów". Dodał, że nieprawdziwe i agresywne wypowiedzi świadczą o starym sposobie uprawiania polityki, z którym Sojusz chce zerwać. Napieralski powtórzył , że oczekuje jutro spotkania "okrągłego stołu" w sprawie służby zdrowia. Oczekuje też na, zwołane już przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego poświęcone sprawom polskiej misji w Afganistanie.

Napieralski wyraził przekonanie, że choć główne partie polityczne chcą przyciągnąć jego wyborców, to trudno im będzie wycofać się ze składanych teraz deklaracji. Zmiana stosunku do lewicy będzie więc, jego zdaniem, trwała.

DOSTĘP PREMIUM