Ostro o Napieralskim: "tokujący kogucik" i woda sodowa

Napieralski z wielkim zadowoleniem odbiera ukłony i uśmiechy ze strony Kaczyńskiego i Komorowskiego, którzy są zainteresowani przejęciem głosów jego wyborców. - Fala wody sodowej uderzyła do głowy nie tylko jemu, ale też jego otoczeniu - ocenia prof. Markowski. - Napieralski zachowuje się jak tokujący kogucik, który ma wokół siebie stado kur - dodaje Chrabota.

Wystarczyło trzecie miejsce w wyborach i niespełna 14proc. poparcia. Od niedzieli prawdziwym królem sceny politycznej jest... Grzegorz Napieralski. Trudno się dziwić, skoro tuż po zakończeniu głosowania i Komorowski i Kaczyński zaczęli posyłać uśmiechy w stronę lidera SLD. Gra toczy się o głosy tych, którzy w pierwszej turze poparli lider SLD.

Ale na głowę lidera Sojuszu już wylewają się wiadra zimnej wody. - Chwaliłem Grzegorza Napieralskiego za spryt polityczny i umiejętność prowadzenia kampanii. Ale to, co widzę od wczoraj trochę mnie przeraża. Fala wody sodowej uderzyła do głowy nie tylko jemu, ale też jego otoczeniu. Zachowują się jakby to oni wygrali wybory. Ten względnie dobry wynik doprowadził do takiego rozdęcia ego, że spowoduje to katastrofę - mówił w Poranku Radia TOK FM prof. Radosław Markowski.

Równie ostro zachowanie Napieralskiego ocenia Bogusław Chrabota z telewizji Polsat News. - Mam wrażenie , że Grzegorz Napieralski zachowuje się jak tokujący kogucik, który ma wokół siebie stado kur - stwierdził. Według publicysty wyniku uzyskanego przez Napieralskiego nie należy przeceniać. - Gdyby na jego miejscu stał Olejniczak czy Arłukowicz to wynik byłby podobny. Bo to ktoś wokół którego zbudowano układ poparcia, a nie osobowość która jest naturalnym liderem - powiedział.

Wyborcy swój rozum mają

Zdaniem Bogusława Chraboty zbyt przecenia się wpływ Napieralskiego na jego wyborów. - To nie jest tak, że on wzniesie dziś sztandar, wskaże na Kaczyńskiego czy Komorowskiego i ludzie tak zagłosują. Ludzie są na tyle różni, że będą głosowali według własnych poglądów - przewiduje publicysta.

- Niech pan Grzegorz nie udaje, że coś może nakazać temu elektoratowi. Tam i tak 70 proc. pójdzie i zagłosuje niezależnie od tego, co Grzegorz Napieralski powie - dodał prof. Radosław Markowski. Według politologa walcząc o głosy tych, którzy poparli w niedzielę lidera SLD, nie można zapominać, że prawdziwa siła to połowa Polaków, którzy nie poszli głosować.

- Moim zdaniem to grubo przedwczesne, żeby tak kreować Napieralskiego. To przywódca sfrustrowanych, którzy nie mogą sobie przetłumaczyć że mają głosować albo na Kaczyńskiego albo na Komorowskiego. Jak zbawiciel pojawia się Napieralski i oni nie patrzą, co się za tym politycznie kryje, tylko przelewają na niego wszystkie swoje lęki i nadzieje - ocenia publicysta "Polityki" Adam Szostkiewicz. Jego zdaniem sprawdzianem siły Napieralskiego będą wybory samorządowe, a przede wszystkim parlamentarne.

A przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej od niedzieli jak mantrę powtarza, że nim podejmie decyzję w sprawie poparcia Kaczyńskiego lub Komorowskiego będzie na ten temat rozmawiał ze swoimi wyborcami.

DOSTĘP PREMIUM