Tusk: Wolę prezydenta, który się nie przebiera

Donald Tusk z zadowoleniem odbiera wynik Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze wyborów. - Powiem szczerze, Komorowski przyjął rolę człowieka, który nie przebierał się za nikogo innego. Wczoraj się dowiedzieliśmy, że Jarosław Kaczyński jest lewicowcem, był też kowbojem w ostatnich kilkunastu godzinach, stał się rusofilem, bardzo polubił Niemców - wyliczał premier.

"Jarosław Kaczyński jest lewicowcem, był kowbojem, stał się rusofilem i bardzo polubił Niemców"

 

Zdaniem premiera, Bronisław Komorowski kandydował w okolicznościach niełatwych, a sobie poradził i wygrał pierwszą turę wyborów. Tymczasem Jarosław Kaczyński, według Tuska, szuka poparcia "wszystkimi możliwymi metodami, a także takimi których uważam za instrumentalne traktowanie ludzi".

- Naszemu kandydatowi, fakt faktem zdarzało mu się przejęzyczać, ale nie oszukiwać ludzi - mówił Donald Tusk. - Ważne jest, by ludzi traktować poważnie i ich szanować. Wolę prezydenta, który ma może mniej efektowne stroje, ale traktuje ludzi z szacunkiem - dodał premier. - Nie sądzę, żeby Bronisław Komorowski wpiął sobie kolczyk w ucho, a Jarosław Kaczyński poprowadził paradę gejów - zauważył Tusk.

Donald Tusk zauważył, że Bronisław Komorowski zdobył więcej głosów niż PO w 2007 r. oraz wbrew temu, co próbują mówić niektórzy to kandydat PO okazał się zwycięzcą pierwszej tury wyborów.

Tusk: Komorowski kolczykiem w nosie, Kaczyński na paradzie gejowskiej...

- Chciałbym, aby nie manipulowano Polakami. Kiedy mówi się o tym, że Polsce grozi monopol władzy, jeśli wygra Bronisław Komorowski, to jest oczywiście nieprawda - najżywszym dowodem tego jest tu obecność wicepremiera Pawlaka - mówił. Donald Tusk zaproponował Polakom kontrakt, tak by wyborcy mogli sami przez rok ocenić współpracę Tusk-Komorowski-Pawlak i ocenili tę współpracę w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Premier Tusk zapewnił, że będzie robił wszystko, na co go stać, by wesprzeć w ostatnich dniach kampanii Bronisława Komorowskiego. Nie zamierza jednak brać jakiegoś specjalnego urlopu, by pomagać kandydatowi PO.

"Jestem gotowy do kontynuowania współpracy z PSL po wyborach"

Donald Tusk zapewnia, że jest zadowolony z dotychczasowej współpracy koalicyjnej z PSL i liczy, że podobnego zdania jest także Waldemar Pawlak. Wbrew medialnym doniesieniom, nie ma żadnych poważnych planów, by zamienić sojusznika z PSL na SLD. - Jeśli wyborcy na to pozwolą, byłbym gotowy do kontynuowania współpracy z PSL po wyborach parlamentarnych - zapewnił premier.

Podobnego zdania jest Waldemar Pawlak. - Mimo różnic, wspólnie potrafimy szybko przeorientować nasza politykę i skupić się na tym co dla kraju najważniejsze - mówił z kolei wicepremier.

DOSTĘP PREMIUM