Klich: W sprawie Afganistanu generał Koziej wyraził swój prywatny pogląd

- Pan generał Koziej wyraził swój własny, prywatny pogląd. Podpisał go imieniem i nazwiskiem i to jest pogląd autorski w toczącej się dyskusji na temat, co dalej z naszą misją w Afganistanie - powiedział w radiu ZET minister Bogdan Klich. Szef MON zaznaczył, że "każdy ma prawo wyrażać własne poglądy, nawet jeśli są one skrajne i ekstrawaganckie". Wczoraj na stronie BBN szef tej instytucji napisał, że "Polska znalazła się w strategicznym pacie w Afganistanie, a zadania przerastają możliwości naszego kontyngentu"

- W tej chwili to czy się dyskusja, co dalej z misja w Afganistanie i co z obecnością tam polskiego kontyngentu. Każdy pogląd w tej sprawie może być brany pod uwagę - tak szef MON komentował opinię wyrażoną przez Kozieja. Zaznaczył, że użyte przez niego sformułowania to "własny, prywatny pogląd" i jeden z głosów w toczącej się dyskusji.

Spór o strategię w Afganistanie "Gen. Koziej nabroił"

Gen Stanisław Koziej w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej BBN napisał, że "Polska znalazła się w strategicznym pacie w Afganistanie". Według niego zadania, jakie spoczywają na polskim kontyngencie przerastają jego możliwości. Komunikat takiej treści pojawił się przed posiedzeniem zwołanej przez Bronisława Komorowskiego Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Klich: Nie zgadzam się z opinią gen. Kozieja

Wypowiedź Kozieja wywołała zamieszanie. Pojawiły się głosy o konieczności jego dymisji. Sam zainteresowany w rozmowie z radiem TOK FM powiedział , że nie zamierza odchodzić ze stanowiska. - Każdy ma prawo wyrażać własne poglądy, nawet jeśli są one skrajne i ekstrawaganckie - tak wypowiedzi szefa BBN skomentował Klich.

Szef MON zaznaczył, że nie podziela poglądu Kozieja, według którego strategia w Afganistanie powinna zostać zmieniona z ofensywnej na defensywną. - Strategia defensywna to więcej strat i droga do nikąd - stwierdził. Klich wymienił trzy elementy strategii NATO w Afganistanie: walkę z przeciwnikami, szkolenie żołnierzy i policjantów oraz przekazywanie odpowiedzialności za poszczególne części kraju w ręce samych Afgańczyków. Przypomniał, że Sojusz toczy dyskusję w sprawie tej strategii, która na listopadowym szczycie w Lizbonie zakończy się przyjęciem mapy drogowej . Na tym szczycie Polska miałaby według niego zaproponować przekazanie nadzorowanej przez polski kontyngent prowincji Ghazni w ręce Afgańczyków. Takie przekazanie powinno mieć miejsce w 2012 r. Była by to data graniczna polskiej obecności w Afganistanie.

Klich podkreślił, że nie widzi problemu, by dyskusja o polskiej obecności w Afganistanie toczyła się w trakcie kampanii wyborczej. - Każdy czas jest dobry na rozmowę o przyszłości misji afgańskiej. nie widzę powodu dlaczego w Polsce mielibyśmy wprowadzić swoiste embago na ten temat - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM