Komorowski: Kaczyński jak Światowid. Kto, jeśli nie ja, nadaje się na prezydenta?

Bronisław Komorowski w wywiadzie dla ?Przekroju? porównuje Jarosława Kaczyńskiego do pogańskiego bożka Światowida, natomiast o sobie mówi, że nie musi przebierać się za Czerwonego Kapturka. Marszałek Sejmu uważa się za najlepszego kandydata na prezydenta ze względu na swoje duże zdolności kohabitacji.

Bronisław Komorowski przekonuje, że będąc prezydentem nie będzie wypełniał jedynie woli rządu Donalda Tuska, ani nie będzie miał oporów przed skorzystaniem z prawa weta, jeśli uzna to za stosowne. - Ja nie mieszam uczuć przyjacielskich, rodzinnych czy miłości z polityką. Zakładam, że istnieje jednak coś takiego jak wspólnota ideowa, wspólnota drogi i wspólnota celu - tłumaczy w "Przekroju" swoją relację z premierem Tuskiem.

Komorowski w kolejnym już wywiadzie podkreśla, że nie wierzy w przemianę Jarosława Kaczyńskiego. - Tak jak pogański bożek Światowid pokazuje naraz różne twarze - ocenia łagodniejszy ton prezesa PiS. Kandydat PO przekonuje, że on nie zmienia tak poglądów jak Kaczyński. - Nie będę się przebierał za wilka, ani za gajowego, ani za Czerwonego Kapturka, a już na pewno nie będę się przebierał jak wilk w strój babci - dodał.

Marszałek jest przekonany, że Polsce wciąż grozi "recydywa IV RP", natomiast nie ma żadnego zagrożenia ze strony ewentualnego jedynowładztwa Platformy Obywatelskiej. Komorowski zapewnia także, że potrafi dzielić się władzą nie tylko z kolegami ze swojej "własnej rodziny politycznej", czego przykładem jest doprowadzenie do wybory Marka Belki na prezesa NBP. - Kto, jeśli nie ja, ma większe zdolności kohabitacji? - pyta retorycznie.

DOSTĘP PREMIUM