Tusk: "Kaczyński i jego kampania jest jak rwąca rzeka"

-Wiedza Polaków o tym, czym jest PiS, a czym Platforma, kim jest Jarosław Kaczyński, co znaczą rządy tej formacji, a co rządy formacji Bronisława Komorowskiego, jest bez porównania większa niż zaledwie intuicje, jakie towarzyszyły wyborom pięć lat temu - mówi w wywiadzie dla "Polityki" premier Donald Tusk.

Premier w wywiadzie podkreślił, że Komorowski jest optymalnym kandydatem, nawet po katastrofie pod Smoleńskiem. - Nie zmieniły się również okoliczności, które spowodowały moją decyzję o niekandydowaniu - mówił premier. - Zresztą prezentowano bardzo ciekawe badania, w których zapytano, kto byłby dziś lepszym kandydatem, Tusk czy Komorowski? Wygrał Komorowski - powiedział premier.

Szef rządu dodał, że Komorowski wygrał pierwszą turę wyborów w wyjątkowo trudnych warunkach. - Wygrał ją po wielu tygodniach niezwykle intensywnej, początkowo tuż po Smoleńsku bardzo spontanicznej, a później coraz bardziej skutecznie reżyserowanej kampanii, która z katastrofy uczyniła oręż, wręcz emocjonalny fundament całej kampanii - mówił premier. I wymieniał dalej: - Następnie przyszła niespotykana powódź i nie muszę nikogo przekonywać, że nie jest to czas sprzyjający władzy. I jeszcze wybuch islandzkiego wulkanu, a na dodatek kryzys finansów wielu państw europejskich.

Premier porównał tę kampanię do powodzi. Stwierdził, że jego obóz polityczny przypomina zbiornik retencyjno-rekreacyjny, a Kaczyńskiego rwącą rzekę, która jest ciekawa do obserwacji.

"Telewizja w ostatnich latach rządów Jaruzelskiego nie była tak stronnicza jak obecna"

Donald Tusk stwierdził, że media publiczne jeszcze nigdy nie działały "tak jawnie jako sztab jednego kandydata". - Gdy podejmowałem decyzję, aby nie zwiększać w budżecie wydatków sztywnych - bo przecież mamy mieć przechodzić na nowoczesny, bardzo elastyczny budżet zadaniowy i nie chciałem zapisywać konkretnej corocznej kwoty na media publiczne - w najczarniejszych snach nie sądziłem, że będziemy mieli w telewizji tak cynicznych politycznych graczy - mówił premier.

- Telewizja w ostatnich latach rządów Jaruzelskiego nie była tak stronnicza jak obecna - dodał szef rządu.

"Zaangażowanie księży świadczy o samym Kościele"

- Z punktu widzenia kanonów chrześcijańskich, co niektórzy księża czasami przyznają, Komorowski jest lepszym kandydatem niż Kaczyński - mówił premier. Zaznaczył, że zaangażowanie się wielu księży w kampanię polityczną dużo więcej mówi nam o samym Kościele niż o Kaczyńskim czy Komorowskim.

Pierwszorzędną sprawą jest poparcie lewicy

Tusk podkreślił, że dla lewicy dobrą perspektywą jest partnerstwo z centrum, partnerem, który "nie udaje, że jest lewicą, ale szanuje konkurenta, nie koniunkturalnie, ale z istoty swej natury".

- Krytyczny sąd wyborców lewicy jest tutaj kluczowy: czy tak natarczywie podlizujący się im Kaczyński, dla którego prawie bohaterem stał się w ostatnich dniach Józef Oleksy (a czekam na jakąś apoteozę Leszka Millera), wydaje im się wiarygodny? - mówił premier.

Cała rozmowa w dzisiejszej "Polityce" .

DOSTĘP PREMIUM