Kluzik-Rostkowska: "Oskarża się Kaczyńskiego o grę trumnami, a to Komorowski gra śmiercią Blidy"

- Jestem zbulwersowana tym, co zrobił Bronisław Komorowski. Spotkanie z mężem Barbary Blidy mógł przełożyć na 5 lipca i nie udawać, że nie jest to element kampanii - mówiła w Poranku TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowsa, szefowa sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. - To jest kwestia wyczucia. Mam wrażenie, że Bronisław Komorowski zatracił się w robieniu kampanii i zrobił coś, czego robić nie powinien - dodała.

- Rozumiem, że jest kompletnym przypadkiem, że Komorowski będąc na Śląsku zahaczył o mieszkanie Blidów - mówiła w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska. - Jeżeli przez całą kampanię Jarosław Kaczyński jest oskarżany o granie trumnami, czego zresztą nie robi, a pod tejże koniec kampanii z drugiej strony gra się śmiercią Barbary Blidy, to jest to kwestia smaku - dodała. - Jeżeli mówimy o tym, że Komorowski ma poczucie, że powinien się spotkać z mężem Blidy, to proszę bardzo, tylko nie w trzecim dniu końca kampanii.

"Jestem zbulwersowana tym co zrobił Komorowski"

Kluzik-Rostkowska zaznaczyła, że sztab Kaczyńskiego od samego początku mówił, że nie będą grać trumnami, katastrofą. - I tego robić nie będziemy - podkreśliła. - Chciałabym tylko wiedzieć, co udało się ustalić temu rządowi w sprawie śmierci Blidy. W momencie kiedy powstawała komisja mająca zbadać tę sprawę, ja stwierdziłam, że przyjmę z pokorą każde ustalenia komisji. Minęło dwa i pół roku i cały czas czekam.

"Nie jestem zaskoczona decyzją Napieralskiego"

Wczoraj wieczorem lider SLD, Grzegorz Napieralski, ogłosił, że decyzję, kogo poprzeć, zostawia samym wyborcom . Nie powiedział na kogo odda swój głos. - Spodziewałam się tej decyzji Napieralskiego - komentowała Kluzik-Rostkowska. - Mam ogólne przeświadczenie, że wyborcy decydują sami. Mogą się sugerować tym, co mówią ich kandydaci po pierwszej turze, ale ostatecznie ten głos należy do każdego z nas. Nie byłam zaskoczona tą decyzją.

- Każdy ma prawo mieć swoje poglądy i odczucia - mówiła szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego. - Dobry wynik Napieralskiego jest sygnałem, żeby na scenie politycznej zaczęła się przebudowa. Jestem przekonana, że podziały polityczne w Polsce są podziałami historycznymi na partie, które wyrosły z opozycji i te ze strony rządowej z czasów okrągłego stołu - dodała.

Kluzik-Rostkowska zaznaczyła, że przez długi czas nie było realnego lidera na lewicy, który nie byłby zaczepiony w PRL-u. - Napieralski trzy miesiące temu też nie był takim liderem. Teraz wynik wyborów pokazał, że jest i to jest duża szansa na to, żeby polska lewica przestała być postrzegana w ten historyczny sposób. Nie widzę problemu z koalicją PiS-SLD, ale podejrzewam, że jestem w mniejszości - podsumowała.

DOSTĘP PREMIUM