Kaczyński po debacie zadowolony. "Mogłem powiedzieć kilka słów prawdy"

Jestem zadowolony z tego, że mogłem powiedzieć kilka słów prawdy - powiedział zaraz po zakończeniu debaty wyborczej Jarosław Kaczyński.

Zobacz stenogramy z: I części debaty: polityka społeczna | II części debaty: gospodarka | III części debaty: polityka zagraniczna | Podsumowania debaty

Jednak nie chciał powiedzieć, kogo uważa za zwycięzcę - siebie czy Bronisława Komorowskiego. - W najbliższą niedzielę będziemy mieli odpowiedź - mówił wychodząc z telewizyjnego studia.

"W pierwszej debacie trzymałem się konwencji, teraz byłem w ofensywie"

W holu budynku Telewizji Polskiej czekał na niego już tłum zwolenników, który skandował hasła: "Zwyciężymy, zwyciężmy" oraz "Jarosław, Jarosław". Tu na krótkiej konferencji prasowej przyznał, że tym razem przygotował się lepiej.

- W pierwszej debacie bardzo trzymałem się tej konwencji, która została zaproponowana. Nie wychodziłem poza nią w najmniejszym stopniu i odpowiadałem wyłącznie na pytania. Okazało się, że ta metoda nie była do końca przez drugą stronę przyjmowana, a to tworzyło takie wrażenie, że ta druga strona jest w ofensywie. W związku z tym razem musiałem być w ofensywie - mówił Jarosław Kaczyński.

Zaznaczał też, że ta debata "pozwoliła pokazać różnice". - Między Polską liberalną i tą nieliberalną, która tworzy perspektywy dla wszystkich grup społecznych i regionów - zauważał kandydat PiS na prezydenta. Kaczyński przekonywał też, że w polityce potrzebna jest prawda, a z tą - jego zdaniem - mijał się Bronisław Komorowski. - Polska potrzebuje zgody, współpracy, ale to musi opierać się o coś co jest podstawą każdej demokracji. A to jest zgodność słów z czynami. Jeżeli nie ma prawdy to wtedy wszystko zamienia się w manipulację. Mam nadzieję, że z dzisiejszej debaty zostanie wyciągnięty wniosek, że prawdą warto się posługiwać - mówił prezes PiS.

Kaczyński o tym, czy poda rękę Wałęsie

Jarosław Kaczyński pytany był też przez dziennikarzy o swoją odpowiedź na pytanie, czy podałby na zgodę rękę Lechowi Wałęsie.

- Jestem gotów wyciągnąć rękę do każdego w imię tych spraw, które są dla Polski najważniejsze. Jest pewna sprawa, która dla Polski jest bardzo ważna, tzn. wszyscy przestrzegają pewnych reguł. Nie chcę niczego przypominać, ale sądzę, że ludzie inteligentni będą wiedzieli o co chodzi - wyjaśniał kandydat PiS po debacie.

DOSTĘP PREMIUM