Komorowski: Bardziej odpowiada mi wizja debaty na wzór amerykański

Wczorajsza debata była ciekawsza od niedzielnej - przyznał Bronisław Komorowski. Jednak jego zdaniem ciekawiej i uczciwiej byłoby, gdyby była prowadzona na wzór amerykański.

Kandydat Platformy na prezydenta mówił o tym w "Sygnałach Dnia" w Polskim Radiu. Komorowski zauważył, że dyskusje między kandydatami w Stanach Zjednoczonych m.in. prowadzone są na stojąco.

- Ale również jest jeden dziennikarz prowadzący, który wcześniej składa przysięgę publiczną, że wcześniej nikomu nie ujawnił tych pytań i że z nikim ich nie konsultował. Innymi słowy jest bezstronny. To by przydało się także w Polsce. Debata byłaby bardziej fair - mówił marszałek Sejmu.

W ten sposób zarzucał też Joannie Lichockiej, dziennikarce TVP, że swoimi pytaniami "włączyła się w debatę". - To pierwsze pytanie miało znamiona raczej uczestnictwa w debacie, a nie zadania pytania. Bo było dłuższe niż czas na odpowiedzi i z pozycji niechętnej rządowi - zauważył kandydat PO. - To dla mnie jest przykład tego, co nie powinno zdarzyć się w mediach publicznych, które są w tej chwili absolutnie PiS-owskie - dodawał.

"Sondaże potwierdzają, że byłem przekonujący"

Bronisław Komorowski przyznał też, że czuje satysfakcje z dwóch debat z Jarosławem Kaczyńskim. - Nie chcę zgrzeszyć arogancją, ale sondaże potwierdzają, że w tych debatach byłem przekonujący. To powinno odbić się w wynikach głosowanie. Ostatecznie jednak najważniejszy sondaż opinii publicznej będzie w niedzielę - zauważył kandydat Platformy na prezydenta.

Marszałek Sejmu uważa też, że do wyborów niewiele się zmieni, poza danymi frekwencji. Wyraził nadzieję, że wiele osób wyjeżdżających na wakacje pobierze zaświadczenia pozwalające im głosować poza miejscem zamieszkania. Sam Komorowski już je pobrał.

II Debata Kaczyński-Komorowski

DOSTĘP PREMIUM