Ostatnie słowo marszałka Komorowskiego: Zgoda a nie straszenie ludzi

- Wybierzmy Polskę zwróconą w XXI wiek, a nie obróconą ciągle w przeszłość i rozliczenia. Historia jest piękna, wspaniała, ale my chcemy Polski patrzącej w przyszłość - mówił na wiecu w Ostrowcu Świętokrzyskim, kończącym kampanię prezydencką marszałek Bronisław Komorowski.

Spotkanie rozpoczęło się o 22, z godzinnym opóźnieniem, marszałek jechał na nie z Ciechanowa. Oczekiwanie mieszkańcom Ostrowca zgromadzonym na wiecu umilały występy muzyczne. Kiedy przyjechał powitały go gromkie brawa. - Marszałek Komorowski siódmy raz przyjeżdża do naszego regionu. Nie tylko po to, by zabiegać o nasze głosy, ale także, by się w nasz głos wsłuchiwać - powitała go Marzena Okła - Drewnowicz, przewodnicząca świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej.

Potem rozległo się głośne "Sto lat, sto lat", a marszałek przyjmował kwiaty od dzieci. Później mocno zachrypniętym głosem wygłosił przemówienie. - Dobiega kresu wyścig wyborczy, za chwilę w niedzielę to wy będziecie rządzili krajem. Bo wasz głos to głos oddany w imię demokracji. Jestem człowiekiem szczęśliwym, tu w Ostrowcu poczułem to będąc z wami - podkreślił. W swoim wystąpieniu wielokrotnie podkreślał jak ważna jest zgoda. Deklarował, że on będzie gwarantem takiej zgody między rządem a urzędem prezydenta. I że tylko zgoda, wspólne działanie może doprowadzić do tego, że Polska będzie się rozwijać. - Współpracując, a nie blokując utrzymamy wzrost ekonomiczny, dzięki zgodzie podniesiemy pensje nauczycielom, dokonamy rewaloryzacji rent i emerytur, żeby nie było tak jak w 2006 roku (rządził wtedy PiS), że rewaloryzacji nie było. W ciągu 500 dni wprowadzimy 50 proc. ulgi dla studentów - obiecywał.

Przekonywał, że rozwojowi ojczyzny może służyć zgoda, a nie straszenie ludzi. - My, ludzie starej Solidarności wiele lat temu tak mówiliśmy tym z drugiej strony: straszycie, kłamiecie ludzi, bo się boicie. Nie bójcie się. Chodźcie z nami. I teraz mówię do wszystkich: Chodźcie z nami - nawoływał.

PiS-owi i Jarosławowi Kaczyńskiemu wytknął, że właśnie on straszy Polaków. - Zobaczcie, kto przez ostatnie lata budował, pracował, a kto niszczył, konfliktował i skłócał. Kto straszył Unią Europejską, że jak do niej wejdziemy to grozi nam ryzyko utraty naszej tradycji narodowej, wiary przodków. Kto straszył, że kury przestaną nieść jajka, a krowy mleko dawać? - pytał Komorowski. I zachęcał: Idźcie do wyborów. Głosujcie na tego kogo macie w sercu, ale idźcie do wyborów.

Ale nie tylko zwolennicy marszałka Komorowskiego byli na wiecu. Jedna z kobiet próbowała zakrzyczeć marszałka: - Precz, precz stąd!. Szybko jednak zagłuszyły ją brawa zwolenników.

Na wiecu na ostrowieckim Rynku było około 1000 osób. Stanisława Puszka, jedna z mieszkanek zadedykowała marszałkowi napisany przez siebie wiersz. Jeden z wersów brzmiał: "Nie wszystkie berety będą głosować na PiS".

Na zakończenie kandydat PO na prezydenta otrzymał Babę Jagę, symbol regionu świętokrzyskiego od posłanki Okły - Drewnowicz, żeby "doleciał do zwycięstwa". Z kolei poseł Zbigniew Pacelt wręczył mu wykonane przez fabrykę porcelany w Ćmielowie szachy, żeby "dał mata przeciwnikowi", a gdy zostanie prezydentem żeby dobrze rozgrywał politykę zagraniczną.

DOSTĘP PREMIUM