Komisja hazardowa wraca do pracy

Śledczy z komisji hazardowej wracają do pracy. Jutro odbędzie się pierwsze posiedzenie komisji po przerwie spowodowanej katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem.

Zdaniem Sławomira Neumanna z PO, komisja powinna zakończyć prace po przesłuchaniach świadków, którzy zostali zaproszeni na ten tydzień i rozpocząć pisanie raportu końcowego. Jego zdaniem, zdobyta do tej pory wiedza i dostęp do dokumentów, to informacje wystarczające do napisania rzetelnego raportu. - Przeciąganie sprawy już niczemu by nie służyło - uważa poseł.

Andrzej Dera z PiS, który zastąpi w komisji tragicznie zmarłego Zbigniewa Wassermanna jest w trakcie czytania dokumentów zgromadzonych przez komisję. Zdaniem posła PiS, do zakończenia prac komisji jeszcze daleka droga, bo jak mówi - należy wezwać jeszcze kilku świadków. Jednym z nich jest były szef gabinetu politycznego ministra sportu Marcin Rosół.

Wiceszef komisji hazardowej Bartosz Arłukowicz jest daleki od wyznaczania terminu końca prac komisji. Polityk zaznacza, że skoro Sejm dał czas śledczym do końca września, nie ma powodu by specjalnie się spieszyć, bo tak chce Platforma Obywatelska. - Zakończymy prace gdy wyjaśnimy sprawę - deklaruje poseł.

W tym tygodniu komisja hazardowa zamierza przesłuchać między innymi ministra skarbu Aleksandra Grada i byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.

Grzegorz Schetyna, nominowany przez PO na stanbowisko marszałka Sejmu, uważa, że potrzebny jest plan dalszych działań sejmowych komisji.

"Trzeba politycznego planu co dalej z komisjami"

DOSTĘP PREMIUM