"W PSL jest wybór, który nie jest ograniczony do Waldemara Pawlaka"

PRZEGLĄD PRASY. - Mojej partii po tym, co przeszła między 10 kwietnia i 4 lipca, jest potrzebna głębsza refleksja - mówi w wywiadzie dla ?Polski The Times? Janusz Piechociński, poseł PSL. - Chcę pokazać, że w PSL jest wybór, który nie jest ograniczony do Waldemara Pawlaka.

- Demokracja oznacza nie wojnę, tylko rywalizację - ale rywalizację przy otwartej kurtynie - mówi Janusz Piechociński, poseł PSL. - Po tym doświadczeniu, jakim były prawybory prezydenckie zorganizowane przez Platformę Obywatelską, czas najwyższy by upubliczniać i demokratyzować także debatę w partiach - dodał. Według Piechocińskiego kierowanie partiami nie może być oparte o rozgrywki wewnętrzne. - Dlatego z tak dużym wyprzedzeniem informuję, że rzucam rękawicę obecnemu liderowi PSL - zaznaczył.

Piechociński stwierdził, że z powodu "świętej wojny", jaką mamy obecnie, grozi nam radykalizacja nastrojów przed kolejnymi wyborami. Dlatego, jak podkreślił, m.in. w PSL potrzebna jest debata o kierunku działania partii.

"Zamierzam przedstawić autorski program"

- Chcę pokazać, że w PSL jest wybór, który nie jest ograniczony do Waldemara Pawlaka i jego sposobu prowadzenia polityki - powiedział Piechociński. - Znacząco różnimy się od siebie, jeśli chodzi o sposób komunikowania, prowadzenia polityki - dodał i podkreślił, że zamierza przedstawić "autorski program" na kontaktowanie się partii z ludźmi.

Czym będzie ten program? - Najpierw zamierzam objechać organizacje wojewódzkie i tam przedstawić jego szczegóły - odpowiedział poseł. Pytany o powody swojej decyzji, Piechociński odpowiedział: - Wynik, który osiągnęliśmy w wyborach prezydenckich, jest delikatnie mówiąc, niesatysfakcjonujący. On pokazuje, że jeśli PSL się nie zmieni, nie nawiąże dialogu z ludźmi, nie odbuduje swego potencjału, to zejdzie ze sceny politycznej po tych albo po następnych wyborach.

DOSTĘP PREMIUM