"Mówi dzień dobry i nie trzyma rąk w kieszeniach". Kempa "ciepło" o Schetynie

Posłowie PiS mają długą listę zastrzeżeń pod adresem kandydata na marszałka Sejmu. Beata Kempa wytyka, że Schetyna jest mało aktywny i był przesłuchiwany przez komisję hazardową. Ale znalazła pozytywne cechy polityka PO: mówi dzień dobry i nie trzyma rąk w kieszeniach. Kempa zapowiada, że PiS będzie patrzył rządowi na ręce w sprawie śledztwa smoleńskiego.

Kempa: Schetyna nie jest kryształowy

Jak tylko pojawił się kandydat na nowego marszałka posłowie PiS zaczęli prześcigać się w wyliczaniu jego wad. Do zwolenników Grzegorza Schetyny nie należy Beata Kempa. Już we wtorek poinformowała, że kandydat na marszałka nie odpowiada jej jako człowiek.

Kempa: Schetyna nie odpowiada mi jako człowiek

W Poranku Radia TOK FM wyliczała wady Grzegorza Schetyny. - Jeśli ktoś ubiega się o jedno z najważniejsze stanowisk w państwie, to powinien zdawać sobie sprawę, że powinien być kryształowy. On stanął przed komisją hazardową. Komisja nie zakończyła jeszcze prac i nie oceniła sytuacji, więc to on sam powinien powiedzieć: do zakończenia prac komisji nie będę ubiegał się o żadne stanowiska. Druga kwestia: przecież pan premier zdymisjonował pana Grzegorza Schetynę i nie do końca potrafił wyjaśnić przed komisja hazardową, dlaczego to zrobił. To była jawna degradacja - mówiła Beata Kempa.

Schetynie dostało się też za małą aktywność w Sejmie. - Jedna wypowiedź w Sejmie. Zero interpelacji i zero pytań. Jego aktywność poselska jest na poziomie niemalże zerowym - stwierdziła posłanka Prawa i Sprawiedliwości.

Ale Beata Kempa całkowicie nie skreśla Grzegorza Schetyny. - Zawsze staram się szukać dobrych stron w ludziach. To jeden z nielicznych posłów Platformy, który mówi dzień dobry i jak rozmawia z kobietą nie trzyma rąk w kieszeniach - chwaliła.

Grzegorz "Zniszczę cię" Schetyna - poseł Kamiński o kandydacie na nowego marszałka>>

Czy Komorowski chce wyjaśnić sprawę katastrofy smoleńskiej?

Ataki na prezydenta miały związek z katastrofą?

Wybraliśmy prezydenta więc czas, jak podkreślają politycy Prawa i Sprawiedliwości, powrócić do sprawy katastrofy smoleńskiej. Mówił o tym, tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników Jarosław Kaczyński Mówił o tym, tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników Jarosław Kaczyński - teraz powtarzają to inni działacze PiS. - To bardzo złożony problem, do którego trzeba po wyborach powrócić w pierwszej kolejności. Trzeba będzie pytać premiera Tuska o genezę tych wydarzeń i o szczegóły śledztwa. Będzie stawiane szereg bardzo poważnych pytań. Te pytania już zadajemy na piśmie i dokumentujemy działania w tej sprawie. Będziemy prosili rząd o udzielenie pewnych informacji, o kalendarium - powiedziała w Poranku Radia TOK FM Beata Kempa.

Posłanka PiS wykorzystała sprawę katastrofy prezydenckiego tupolewa do ataku na Bronisława Komorowskiego. Choć podkreślała, że nie chce atakować. - Jeśli jeszcze drugi, trzeci raz będzie to powtarzał - to będzie trzeba wyraźnie powiedzieć dość. Jak słyszałam od kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego pytanie, jak można było dać się zaprosić się do jednego samolotu, utwierdziło mnie to w przekonaniu, że albo Bronisław Komorowski nie rozumie, nie chce zrozumieć, albo nie chce dojść do sprawy. I chyba to ostatnie jest jak najbardziej prawdopodobne - mówiła Kempa.

DOSTĘP PREMIUM