Borowski: Napieralski roztrwonił połowę sukcesu z pierwszej tury

PRZEGLĄD PRASY. - Głoszona tu i ówdzie w SLD koncepcja "jedna partia, jeden program, jeden wódz" to przejaw arogancji i braku realizmu - mówi w rozmowie z dziennikiem "Polska The Times" były marszałek Sejmu Marek Borowski.

- W tegorocznych wyborach prezydenckich Napieralski był jedynym kandydatem na lewo od PO i w związku z tym zebrał głosy tych, którzy trzy lata temu zagłosowali na centrolewicowe porozumienie - mówi Borowski. Według niego dobrego wyniku lidera SLD nie można przekładać na ewentualne poparcie w wyborach parlamentarnych - przed startem lewica musiałaby się połączyć. - Przecież 13 proc. to nie jest wynik, który satysfakcjonowałby lewicę w Polsce - dodaje były marszałek Sejmu.

Borowski uważa, że SLD nie powinno myśleć w kategoriach "jedna partia, jeden program, jeden wódz". - Pamiętajmy o tym, że Platforma ma lewicowe skrzydło. Ono jest chwilowo dość słabe, przy czym nie zaliczam do niego Palikota - mówi Borowski. - Jeśli Donald Tusk dobrze odczyta znaki z kampanii, to nie pozostawi centrolewicowego elektoratu samemu sobie. Pamiętajmy, że są lewicowi wyborcy, którzy z różnych względów nie chcą głosować na SLD. Nie mając żadnej poważnej propozycji, zagłosują na Platformę - dodał.

Według byłego marszałka Sejmu Grzegorz Napieralski nie deklarując, kogo popiera w drugiej turze wyborów roztrwonił połowę sukcesu, który osiągnął w pierwszej turze. - Niezadeklarowanie, na kogo się głosuje, jest zachowaniem niegodnym lidera, polityka, który osiągnął spore poparcie w pierwszej turze - podsumował Borowski.

DOSTĘP PREMIUM