Napieralski tłumaczy: Wcale nie robię czystek

Grzegorz Napieralski, który był gościem Sygnałów Dnia, zaprzeczył jakoby w SLD doszło do czystek personalnych po wyborach. Przewodniczący Sojuszu podkreślił, że w ugrupowaniu dochodzi jedynie do "przegrupowania" przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.

Szef SLD podkreślił, że w najbliższym czasie we władzach partii ma być więcej kobiet. Zapewnił również, iż celem jego ugrupowania jest zjednoczenie większości środowisk lewicowych przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Jest to jedna ze zmian, która czeka Sojusz po ostatnich wyborach - dodał Napieralski.

Polityk podkreślił również, że wybór Jerzego Wenderlicha na stanowisko wicemarszałka Sejmu jest wyborem bardzo trafnym. Ma on stać się symbolem zmian, jakie mają miejsce w SLD, jak i w samej polityce. Napieralski dodał, że ta ewolucja ma przynieść korzyść w życiu politycznym kraju.

Napieralski liczy, iż wybór Grzegorza Schetyny na stanowisko marszałka Sejmu będzie korzystny dla tej instytucji. W ocenie szefa SLD kredyt zaufania udzielony kandydatowi PO ma zaowocować poprawną pracą izby. Dodał, że marszałek, zgodnie z jego zapewnieniami, musi usprawnić prace Sejmu, tak aby najważniejsze ustawy nie przepadały w "zamrażarce".

Szef SLD ponownie zaapelował o przeanalizowanie pomysłu wprowadzenia w Polsce instytucji wiceprezydenta. W jego ocenie taka funkcja byłaby gwarantem ciągłości władzy, w momentach kryzysowych. Dzięki temu byłoby zapewnione bezpieczeństwo państwa.

Zamieszanie w SLD

DOSTĘP PREMIUM