Niesiołowski o krzyżu: To ośrodek politycznej nienawiści

To jest kolejny przykład niebywałej obłudy. Ten krzyż nie ma nic wspólnego z katolicyzmem, z religią - mówił wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski w ?Kropce nad i? w TVN24 na temat krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim.

Od soboty toczy się dyskusja co dalej zrobić z krzyżem, który został ustawiony przez harcerzy pod Pałacem Prezydenckim w hołdzie ofiarom katastrofy smoleńskiej. O przeniesieniu krzyża w inne miejsce mówi prezydent-elekt Bronisław Komorowski. Jego pozostawienia na miejscu domagają się członkowie PiS. Beata Kempa stwierdziła dziś, że jeśli Komorowski jest prawdziwym katolikiem, nie będzie żądał usunięcia krzyża.

Krzyż pod Pałacem Prezydenckim: Warszawiacy podzieleni...

"Spektakl nienawiści i kłamstwa"

- To jest kolejny przykład niebywałej obłudy. To nie ma nic wspólnego ten krzyż z katolicyzmem, z religią. Przypomnę, że katolicyzm jest religią miłości: "miłuj bliźniego swego jak siebie samego", a tam jest spektakl nienawiści i kłamstwa - mówił Niesiołowski.

Wicemarszałek powiedział, że "harcerze mieli dobre intencje". - Ale co się tam odbywa? Cały ten "Ruch 10 kwietnia", okrzyki, ubliżanie politykom Platformy, hasło "Tusk ma krew na rękach", "rozliczyć zbrodniarzy", "Smoleńsk pomścimy"... Moim zdaniem to jest kolejna zaczepka ze strony PiSu i wykorzystywanie religii do walki politycznej - stwierdził.

"Teraz bronienie krzyża nic nie kosztuje"

Niesiołowski jest zdania, że Kościół powinien włączyć się w dyskusję o pomóc przy przenoszeniu krzyża: - Udział Kościoła zmniejszy tą awanturę, a umywanie rąk, wycofywanie się przez Kościół zwiększy różnego rodzaju szaleńców - podkreślił.

Gość "Kropki nad i" określił list Zbigniewa Ziobry w obronie krzyża "obłudnym": - To nie ma nic wspólnego z religią i mówienie, ze jest jakaś analogia do ochrony krzyża w czasach komunizmu jest po prostu podłym, niegodziwym kłamstwem - mówił wzburzony. Niesiołowski podkreślił też, że bronił krzyża w czasach komunizmu "kiedy to coś kosztowało". - Teraz to nic nie kosztuje - dodał.

"Księża nie rozumieją, że chrześcijaństwo jest religią miłości"

Wicemarszałek Sejmu uważa, że obecność krzyża w Sejmie nie można porównać do obecności krzyża pod Pałacem Prezydenckim: - Różnica jest taka, że ten krzyż jest ośrodkiem koncentracji różnego rodzaju politycznej nienawiści.

Niesiołowski odniósł się tez do słów księdza Markowskiego, rzecznika abp. Nycza, który uważa, że krzyż powinien pozostać przed Pałacem. - A byli księża, którzy uważali, że Komorowski jest szatanem i głosowanie na niego jest grzechem śmiertelnym. Muszę powiedzieć, że dość daleko odeszli od religii miłości. Oni w ogóle nie rozumieją tego, że chrześcijaństwo to jest miłość do drugiego człowieka - powiedział Niesiołowski.

"Kaczyński jest ostatnią osobą, którą powinienem przepraszać"

Niesiołowski odniósł się też do ostatniej wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który domaga się przeprosin "od wszystkich, którzy byli nie w porządku wobec jego brata". - To straszna tragedia, naprawdę - ironizował - Pan Kaczyński się obraził, to mu się dość często zdarzało. To groteskowe, co on mówi.

- Mi słowo przepraszam przechodzi przez usta, tylko ostatnia osobą, która powinienem przepraszać jest Jarosław Kaczyński, bo mnie nazwał donosicielem publicznie i nie przeprosił do tej pory- stwierdził - Ta sprawa się jeszcze nie skończyła. Na razie przegrał Rydzyk i Jerzy Robert Nowak w sądzie, ale jeszcze przyjdzie pora na pana Kaczyńskiego. (...) Kaczyński to jest ostatnia osoba, która ma prawo żądać przeprosin od kogokolwiek. On odpowiada w dużym stopniu za wykreowanie tego obozu PiS-owskiego, który nieustająco prowadzi do awantury i konfliktu - dodał.

Konflikt o krzyż

DOSTĘP PREMIUM