Kolejna relacja ze Smoleńska: ciało Kaczyńskiego leżało na folii w deszczu

Poseł PiS, Maks Kraczkowski, ujawnił dziś w Sygnałach Dnia, kolejne szczegóły wyprawy prezesa Jarosława Kaczyńskiego i przedstawicieli PiS do Smoleńska. Powtórzył, że ich przejazd był spowalniany, a na miejscu katastrofy ciało prezydenta leżało na ziemi, na folii, w deszczu.

Poseł PiS, który jechał do Smoleńska 10 kwietnia z prezesem PiS na miejsce katastrofy, powiedział dziś w Sygnałach Dnia, że ich samochód był zatrzymywany i mógł swobodnie jechać dopiero wtedy, gdy minęła go limuzyna wioząca Donalda Tuska.

To samo powiedział Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej".

Zdaniem Kraczkowskiego rządowa delegacja starała się prześcignąć udającego się w tym samym czasie na miejsce katastrofy, Jarosława Kaczyńskiego, by "zyskać na tym wizerunkowo".

Ciało prezydenta na deszczu

Poseł stwierdził, że ciało Lecha Kaczyńskiego leżało "na folii na deszczu". Zarzucił Donaldowi Tuskowi, że ten nie zadbał , by ciało głowy państwa umieszczone było w miejscu godnym.

W wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Jarosław Kaczyński mówił, że przy identyfikacji brata "uderzyło go potworne uczucie chłodu. - To było wstrząsające - mówił prezes PiS. Nie sprecyzował jednak w jakim miejscu i w jakich warunkach leżało ciało Kaczyńskiego oraz dwóch innych osób - Ryszarda Kaczorowskiego i Krzysztofa Putry.

Frustracja musi znaleźć ujście

Dlaczego on i inni przedstawiciele PiS ujawniają takie szczegóły dopiero teraz? - Kiedyś trzeba mówić o rzeczach trudnych. Język posła Brudzińskiego może zaskakiwać, ale to są ogromne emocje. Kiedy się stoi na poboczu przez kilkadziesiąt minut na pustym poboczu drogi i czeka na limuzyny, które pojadą na sygnale, to się rodzi frustracja. I ona musi znaleźć ujście.

Wczoraj Joachim Brudziński powiedział, że Donald Tusk nie jest godny jego szacunku. Mówił o premierze: Kilka minut później ściskał się z Putinem pod namiotem i świetle kamer wykazywał rozpacz i ból, a parę metrów dalej, na błocie i na zwykłej, czarnej folii zostawił ciało prezydenta Rzeczpospolitej w ruskiej trumnie i nie pomyślał o tym, żeby w tym autokarze, w którym ścigał się z bratem prezydenta, przywieźć żołnierzy Wojska Polskiego - mówił.

PiS nie posuwa się za daleko w swoich wypowiedziach

Zdaniem Kraczkowskiego, żaden z polityków Prawa i Sprawiedliwości nie posuwa się w swoich wypowiedziach tak daleko, jak znacząca część liderów Platformy Obywatelskiej.

Odniósł się do słów Stefana Niesiołowskiego, który o politykach PiS powiedział: Oni oszaleli z nienawiści. - To festiwal agresji i nienawiści, wulgarnych i oscentacyjnych wypowiedzi - stwierdził poseł Kraczkowski.

Co mówił Jarosław Kaczyński w rozmowie z "Gazetą Polską"? Czytaj

DOSTĘP PREMIUM