PiS kończy z językiem pojednania? "Jesteśmy konsekwentni"

Politycy PiS coraz głośniej i bardziej emocjonalnie mówią o katastrofie smoleńskiej. Czy po przegranej Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich PiS zamierza zrezygnować z języka pojednania postulowanego w kampanii wyborczej? - Jesteśmy konsekwentni. PiS zawsze będzie mówił o katastrofie - podkreśla Mariusz Błaszczak. - Te wypowiedzi, insynuacje są niepotrzebne, są szokujące wręcz. I czasem podłe - uważa z kolei Sławomir Neumann z PO.

Kaczyński udzielił wywiadu "Gazecie Polskiej", w której opisuje szczegóły rozmowy z ministrem Sikorskim . "Dowiedziałem się, że doszło do katastrofy. Powiedziałem mu: To jest wynik waszej zbrodniczej polityki - nie kupiliście nowych samolotów." "Jeśli premier polskiego rządu ścigał się ze mną, kto pierwszy dojedzie do miejsca katastrofy, to widocznie szczególnie zależało mu, by się tam pokazać. Państwo wybaczą, ale nie jestem w stanie nawet zrozumieć takiej mentalności" - między innymi takie zdania wypowiada prezes PiS.

PO: Te insynuacje są podłe

W Sejmie wywiad Jarosława Kaczyńskiego i podobne wypowiedzi posłów PiS komentował Sławomir Neuman z Platformy: - Te wypowiedzi, insynuacje są niepotrzebne, są szokujące wręcz. I czasem podłe. Nie powinny padać. Sprawa jest badana przez prokuraturę rosyjską i prokuraturę polską. Chciałbym przypomnieć Jarosławowi Kaczyńskiemu i politykom PiS-u, że Prokuratura Generalnego powołał świętej pamięci Lech Kaczyński. To jest niezależna prokuratura, która bada tę sprawę i wyjaśnia śmierć dziewięćdziesięciu sześciu ludzi. Tam zginęli też nasi przyjaciele. To nie jest tak, że ktoś bardziej przeżywa. Niektóre wypowiedzi są bulwersujące - mówił w Sejmie Sławomir Neuman.

"PiS wierzy, że zaostrzenie retoryki pomoże im wygrać wybory"

Jarosław Kaczyński wycofuje się z przemiany?

- Nie podzielam poglądu, że Jarosław Kaczyński przegrał wybory o włos. To jest prawie milion głosów, to jest porażka - ocenia Leszek Miller. - Prawdopodobnie PiS doszedł do wniosku, że tylko zaostrzenie retoryki może im przynieść powodzenie w perspektywie wyborów parlamentarnych. Ale to złudna nadzieja - uważa były premier. Zdaniem Millera, poparcie dla PiS będzie się teraz sukcesywnie zmniejszać.

Zdaniem Beaty Kempy, katastrofa smoleńska była "finałem" wszystkich wcześniejszych "awantur" rządu z prezydentem wokół wyjazdów zagranicznych, które - zdaniem posłanki PiS - wszczynał rząd Donalda Tuska. Z tego powodu "rząd, a przede wszystkim premier Tusk powinien zrobić sobie rachunek sumienia". - Rachunek sumienia robią katolicy w kościele, nie widzę powodu by ten zwyczaj przenosić do polityki - uważa z kolei Miller.

Na niestosowność zachowania polityków PiS w sprawie katastrofy smoleńskiej zwraca uwagę także Włodzimierz Cimoszewicz. - Kaczyński wraca do swojej natury. Czy mu się to opłaca? Nie wiem, to jego kalkulacja. Mi się wydaje, że w polityce nie powinniśmy się tak zachowywać. Powinniśmy być bardziej racjonalni i powściągliwi - uważa Włodzimierz Cimoszewicz.

Mariusz Błaszczak w TVN24 przekonuje, że PiS wcale nie wraca do jakiejś innej, agresywnej retoryki. - PiS zawsze będzie mówił o katastrofie smoleńskiej do czasu, aż nie usłyszymy wyjaśnień dotyczących okoliczności tej katastrofy. Jesteśmy konsekwentni - uważa rzecznik klubu PiS. Zdaniem Błaszczaka, wywiad Kaczyńskiego to po prostu "relacja brata prezydenta, który zginął 10 kwietnia".

Koniec z "końcem wojny polsko-polskiej"?

Jarosław Kaczyński po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem jawił się jako odmieniony polityk. Konfrontacyjny język prezesa PiS ustąpił wyważonym wypowiedziom. Kaczyński w trakcie kampanii wyborczej podkreślał potrzebę pojednania, zaniechania "wojny polsko-polskiej". Tak politycy jeszcze kilka tygodni temu tłumaczyli "przemianę" Jarosława Kaczyńskiego.

Przemiana Jarosława Kaczyńskiego - nowy język, nowy polityk?

Tymczasem od poniedziałku politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli bardziej emocjonalnie odnosić się do katastrofy smoleńskiej, która staje się tematem numer jeden w polskiej polityce.

Wczoraj w "Kropce nad i" Joachim Brudziński mówił m.in. że w Smoleńsku był świadkiem zachowania premiera i to co zobaczył pozbawiło go szacunku do Tuska "jako człowieka". Dzisiaj w TOK FM Marek Migalski stwierdził , że PiS niesłusznie na czas kampanii zrezygnowało z mówienia o katastrofie smoleńskiej. Eurodeputowany Jacek Kurski z kolei stwierdził, że język, którego używa teraz jego partia to odreagowanie trzymiesięcznej cenzury .

DOSTĘP PREMIUM