Wojna o katastrofę smoleńską: "To taliban chce mieć wpływ na prezesa"

- Do zmiany retoryki Jarosława Kaczyńskiego nakłonili jego dawni współpracownicy walczący o wpływy w partii - pisze "Rzeczpospolita". Zdaniem informatorów gazety na prezesa PiS wpływa grupa zwana ?talibanem?

"Rzeczpospolita" dowiedziała się, że parlamentarny zespół do sprawy zbadania katastrofy smoleńskiej, który przed kilkoma dniami powołali posłowie PiS, choć formalnie nie ma takich uprawnień, będzie chciał przesłuchać między innymi premiera Tuska.

- Zespół lada dzień zacznie funkcjonować i będziemy chcieli, by różne osoby, które mają wiedzę na temat sprawy, przyszły i podzieliły się nią z posłami - mówi gazecie poseł Mariusz Błaszczak, rzecznik Klubu PiS.- - Jest czas szoku, pogrzebu i refleksji. Gdyby państwo polskie należycie wywiązywało się z obowiązku zbadania tej katastrofy, nie musielibyśmy mocno domagać się wyjaśnień - mówi. Krzysztof Jurgiel, wiceszef klubu PiS, dodaje: - Była kampania i prezes mówił o sobie i programie. Teraz jest czas, by głośno domagać się prawdy.

"Taliban korzysta z urlopu Joasi"

Zdaniem informatorów dziennika "wojna o katastrofę smoleńską" została wywołana celowo. Członek Rady Politycznej PiS przypomina, że partię czekają wybory do Komitetu Politycznego i zarządu. Jego zdaniem ludzie, których ostatnio prezes odsunął chcą odzyskać wpływy. Rozmówca "Rzeczpospolitej" wskazuje na grupę współpracujących z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze w czasach Porozumienia Centrum.

Zdaniem innego polityka PiS grupa określana mianem talibanu, z racji niechęci do zmian wizerunkowych partii, chce wykorzystać sytuację, w której Joanna Kluzik-Rostkowska i Paweł Poncyljusz są na urlopie. - Taliban wie, że wpływ na prezesa będzie miał tylko, gdy dojdzie do ostrej wojny z PO i odwrotu od koncepcji koncyliacyjnych - twierdzi rozmówca "Rzeczpospolitej". - Dla Kaczyńskiego wyjaśnienie katastrofy to idee fixe, więc starzy współpracownicy, wykorzystując, że Joasia jest na urlopie, a Poncyljusz w szpitalu, podgrzali emocje - dodaje.

"Wojna o katastrofę smoleńską" rozpoczęła się na nowo po wywiadzie Jarosława Kaczyńskiego dla "Gazety Polskiej" . Prezes PiS opowiada w nim szczegóły swojej podróży na miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu. Mówi m.in., że jego podróż była celowo opóźniana, żeby premier Donald Tusk mógł dojechać wcześniej na miejsce tragedii.

Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" .

DOSTĘP PREMIUM