Kidawa-Błońska o słowach prezesa PiS: Krzyż nie powinien prowadzić do konfliktu

- Krzyż odegrał wielką rolę i powinien być otoczony szacunkiem, ale nie powinien prowadzić do konfliktu. Ktoś, kto chce wywoływać konflikt o krzyż przekracza wszelkie granice współpracy między ludźmi - oceniała wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego Małgorzata Kidawa-Błońska.

- Trudno reagować na takie słowa. Poziom agresji i niezrozumienia jest bardzo duży. Żyjemy w państwie, w którym nie może być tak, że ktoś stawiając krzyż obstawia miejsce, które zabiera ze społeczności całego miasta - przekonywała w TVN24 była szefowa sztabu Bronisława Komorowskiego, która na gorąco komentowała konferencję prezesa PiS.

Kaczyński mówiąc o krzyżu przed Pałacem podkreślił, że "dopiero jak w tym miejscu stanie pomnik można go będzie gdzieś przenieść. I każdy kto myśli inaczej dopuszcza się ciężkiego, moralnego nadużycia."

Prezes PiS wezwał też obecnego prezydenta-elekta, by nie odrzucał słów Jana Pawła II, na które w liście otwartym powołał się Zbigniew Ziobro. Poseł PiS napisał m.in., żeby nie zabierać krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego. - Jeżeli pan Komorowski to odrzuci, to niech to jawnie powie. Niech ma odwagę powiedzieć, że jest po tej samej stronie, co Napieralski, Zapatero - mówił Kaczyński.

Była rzeczniczka sztabu Bronisława Komorowskiego odnosząc się do zmiany wizerunku prezesa PiS po zakończonej kampanii wyborczej, powiedziała, że to dowód na całkowity brak wiarygodności polityka PiS.

Jej zdaniem, łączenie wypowiadanych kiedyś słów krytyki wobec Lecha Kaczyńskiego z katastrofą jest wielkim nadużyciem. - To pokazuje, że w ogóle prezesowi Kaczyńskiemu nie zależy na wyjaśnieniu tej katastrofy, bo on już ma swoją wersję tamtych zdarzeń - podkreśliła Kidawa-Błońska.

Jarosław Kaczyński mówił dziś, że chce by w sprawie katastrofy smoleńskiej powstała "biała księga".

- Na pewno będziemy się tą sprawą zajmować i to być może przez bardzo długi czas i na różne sposoby - zapowiedział prezes PiS.

Kaczyński mówił, że obecnie jest dużo większa niż wcześniej wiedza na temat tego, "jak wyglądały wydarzenia przed tą wyprawą (do Smoleńska), począwszy od końca stycznia".

- Wszyscy wiemy, co działo się, jeśli chodzi o prezydenta w poprzednich latach, że prezydent był przedmiotem zupełnie niebywałego, obrzydliwego, odrażającego moralnie ataku ze strony różnych sił - mówił prezes PiS. - Jeśli ktoś tych faktów ze sobą nie łączy, jak sądzę popełnia daleko idący błąd, albo ma jakieś kłopoty z myśleniem - ocenił Kaczyński.

Według posłanki PO to dowód, że po raz kolejny prezes PiS chce wprowadzić ludzi w błąd prezentując język nieufności wobec wszystkich instytucji państwa, łącznie z demokratycznie wybranym parlamentem. - Każda instytucja w państwie, według Jarosława Kaczyńskiego, działa niedobrze i nie tak, jak powinna -dodała.

DOSTĘP PREMIUM