Macierewicz: Kto nie dołączy do komisji, będzie się tłumaczył wyborcom

PRZEGLĄD PRASY. Antoni Macierewicz ostrzega posłów, którzy nie dołączyli do jego komisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej: ?Będą musieli odpowiedzieć kiedyś wyborcom, co zrobili, by wyjaśnić tę katastrofę?.

- Mam nadzieję, że wola pracy i współdziałania z innymi instytucjami będzie naszą najlepszą legitymacją - mówi w wywiadzie Macierewicz. Zaznacza, że ustawa sejmowa o prawach i obowiązkach posłów pozwala członkom zespołu na uzyskiwanie informacji i obliguje wszystkie instytucje do ich udzielania na żądanie posła oraz do podjęcia wszystkich działań na skutek interwencji posła. - Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu zwrócimy się do NIK o przebadanie sposobu działania instytucji odpowiedzialnych za przygotowanie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu - zaznaczył.

Poseł PiS ostrzega również posłów innych partii, którzy nie chcą wejść w skład jego komisji. Na razie żaden parlamentarzysta spoza PiS, oprócz Janusza Palikota, nie zgłosił się do niej. - Zapewne więc będą musieli odpowiedzieć kiedyś wyborcom, co parlamentarzyści zrobili, by wyjaśnić tę katastrofę - mówi. Nie wiadomo, czy miał również na myśli posłów PiS, którzy nie biorą udziału w pracach komisji: np. Elżbietę Jakubiak, czy Joannę Kluzik-Rostkowską.

Macierewicz w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" podkreślił, że jest otwarty na współpracę ze wszystkimi chętnymi do pomocy. - Chcę też powiedzieć, że jest wiele zagranicznych instytucji, które czekały na taką inicjatywę, jak powołanie zespołu, i które chcą z nami współdziałać. Będziemy współdziałali także z tymi senatorami i kongresmenami ze Stanów Zjednoczonych, którzy taką wolę deklarowali. Liczymy też na współpracę z posłami Parlamentu Europejskiego - dodał.

Cała rozmowa do przeczytania w "Naszym Dzienniku" .

DOSTĘP PREMIUM