Komorowski ma problemy z sercem? "Chory nie wygrałby wyborów"

Za nieco ponad dwa tygodnie ma odbyć się zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego na prezydenta. Tymczasem prawicowy portal Niezależna.pl twierdzi, że prezydent-elekt od lat "cierpi na groźną chorobę serca, która może ograniczać jego zdolność do pracy". - Ostatnia prosta kampanii pokazała w jak dobrej formie jest Komorowski - ripostuje Małgorzata Kidawa-Błońska z PO.

"Od kilku lat Bronisław Komorowski jest leczony w związku z częstoskurczem komorowym serca. W ostatnich latach przebywał m.in. na oddziałach kardiologicznych szpitala klinicznego MSWiA oraz w Instytucie Kardiologii w Aninie" - czytamy na stronie serwisu Niezależna.pl artykuł Doroty Kani z "Gazety Polskiej".

Według autorki, Bronisław Komorowski ostatni raz był w Instytucie Kardiologii w kwietniu tego roku (w nocy z 23 na 24) i przeszedł tam zabieg ablacji. Niezależna.pl cytuje anonimowego pracownika Instytutu Kardiologii w Aninie, który "zna dokumentację medyczną Bronisława Komorowskiego i który był obecny podczas jego ostatniej wizyty w Aninie." - Cierpi na komorowe zaburzenia rytmu serca wymagające inwazyjnego, czyli zabiegowego leczenia - miał powiedzieć Dorocie Kani jej rozmówca.

Zdaniem serwisu, Komorowski został poddany zabiegowi ablacji po raz kolejny, "ponieważ wcześniejsze leczenie nie odniosło pożądanego skutku.", a rozmówcy autorki tekstu - anonimowi pracownicy Instytutu Kardiologii w Aninie - wyjaśniają jej, że schorzenie, na które cierpi prezydent-elekt, "powoduje m.in. uczucie dławienia, duszność, zawroty głowy, bóle wieńcowe, zasłabnięcia, utratę przytomności, niedokrwienie mózgu, skutkujące zaburzeniami świadomości, a w najgorszym przypadku śmiercią."

Jak podaje serwis internetowy kardiolo.pl , zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym (pacjent przez cały zabieg jest przytomny). Polega on na zniszczeniu arytmogennej tkanki (tkanki odpowiedzialnej za powstawanie arytmii).

Ablacja jest zabiegiem o wysokiej skuteczności, jednak jako zabieg inwazyjny obarczony jest pewnym ryzykiem.

PO: Człowiek chory nie wygrałby wyborów

Co na to Platforma Obywatelska? Małgorzata Kidawa-Błońska mówi wprost, że człowiek chory na serce nie podołałaby trudom kampanii wyborczej. - Widać było w kampanii, szczególnie w jej ostatniej fazie, w jakiej formie jest Bronisław Komorowski. Chory człowiek, nie wygrałby wyborów, nie wytrzymałby morderczego tempa kampanii - powiedziała w rozmowie z portalem Gazeta.pl rzeczniczka sztabu wyborczego kandydata PO.

Janusz Palikot, poseł który zasłynął pytaniami o stan zdrowia prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pytany o rzekomą chorobę prezydenta-elekta mówi, że często widuje się z Komorowskim i nie zauważył nic niepokojącego.

- Widziałem Bronisława Komorowskiego w ostatnią niedzielę prywatnie i sprawiał wrażenie człowieka zdrowego i silnego - przekonuje Palikot.

Palikot: Komorowski chory. To chyba plotka

Poseł podkreślił, że choć zmienił się prezydent, to i tak będzie domagał się publicznych informacji o stanie zdrowia najważniejszych osób w państwie.

- Złożyłem odpowiedni projekt ustawy w tej sprawie - przypomniał poseł PO.

DOSTĘP PREMIUM