Wiceszef MON: Zarzuty Macierewicza są bezpodstawne

Według wiceministra obrony Marcina Idzika, zarzuty posła PiS Antoniego Macierewicza w sprawie nieprawidłowości przy remoncie rządowego samolotu oraz w kwestii anulowania przetargu na zakup rządowych samolotów, są bezpodstawne.

Idzik powiedział TVP Info, że spółka MAW Telecom, która była odpowiedzialna za remont samolotu TU 154 M, miała wszelkie certyfikaty ustalone przez dowództwo sił powietrznych. Jak zaznaczył w TVP Info, maszyna działała po renowacji w zakładach w Samarze bez zarzutu.

Wiceminister obrony narodowej odniósł się w ten sposób po wypowiedzi członków zespołu parlamentarnego ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Antoni Macierewicz i Jarosław Zieliński podkreślali na konferencji prasowej, że należy wyjaśnić dlaczego MAW Telecom została wybrana w drodze pozaprzetargowej oraz dlaczego maszyna trafiła do zakładów w Samarze.

Marcin Idzik zaznaczył, że w kwestii remontu dowództwo sił powietrznych ustalało każdy parametr. Jak dodał, od pilotów słyszał, że dawno nie latali tak dobrze wyremontowaną maszyną. Nie było też żadnych przeszkód eksploatacyjnych w użytkowaniu samolotu.

"Przetarg na samoloty anulował minister Szczygło"

Odnosząc się do kwestii przetargu na zakup maszyn dla rządu, Marcin Idzik wyjaśnił, że w 2006 r. ówczesny szef MON Radosław Sikorski powołał komisję przetargową. Jednak po objęciu tego stanowiska przez świętej pamięci Aleksandra Szczygłę, przetarg został unieważniony. Między majem a wrześniem 2007 roku - jak wyjaśniał - nic się w tej sprawie nie działo.

Marcin Idzik dodał, że 21 września 2007 roku minister Szczygło wydał decyzję o powołaniu komisji do spraw opracowania warunków przetargu na maszyny dla rządu. - To jest cała spuścizna, jaką odziedziczył minister Bogdan Klich- podkreślał w TVP Info wiceminister Idzik. Jak dodał, warunki przetargu obejmowały dostawy sześciu samolotów o zasięgu 8 tysięcy kilometrów. Jak wyjaśnił, znacznie przekraczało to potrzeby sił zbrojnych i było niezwykle kosztowne. Wiceszef MON dodał, że pojawiły się też wątpliwości natury prawnej - w kwestii zakupu maszyn dla rządu nie powinno się bowiem stosować ustawy offsetowej.

DOSTĘP PREMIUM