Migalski powtarza: PiS jest zupełnie bezradne

- Zaczęliśmy w tę sprawę brnąć, tak jak oczekiwali tego nasi polityczni przeciwnicy. Tańczymy tak, jak nam zagrają Komorowski, Tusk czy Michnik - tak europoseł PiS, Marek Migalski rozwijał w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" wątki z wczorajszego wpisu na swoim blogu. Jego zdaniem PiS "jest zupełnie bezradne".

- Kampania wyborcza była naszą ofensywą, doganialiśmy głównego przeciwnika, nadrobiliśmy kilkadziesiąt procent straty i przegraliśmy o włos. Natomiast ostatnie trzy tygodnie są czasem, w którym jesteśmy wpuszczani na kolejne miny, na co reagujemy zupełnie bezradnie - mówił Migalski "Rzeczpospolitej". Dodał, że partia "nie umie sobie poradzić z własnym przekazem" i "ściąga na siebie falę krytyki".

Według europosła błędem było nieporuszanie wątku katastrofy smoleńskiej w kampanii wyborczej. - Dzisiaj słuszną decyzją jest powrót do tej kwestii, natomiast słowa, które padają z naszej strony brzmią niezręcznie i mało skutecznie - powiedział wtrącając, że ze strony PO "padają słowa haniebne".

Migalski ponownie skrytykował też politykę personalną w partii. - Jeśli kampania Jarosława Kaczyńskiego była dobra, to ludzie, którzy za nią odpowiadali, powinni być za to publicznie nagrodzeni - powiedział w "Rzeczpospolitej".

Dziś do tych słów odniósł się nominowany na szefa klubu PiS Mariusz Błaszczak. Jego zdaniem na zachowanie Migalskiego wpływ ma perspektywa Brukseli , z której poseł PiS nie widzi "polskich spraw". Tak jest m.in. ze sprawą Joanną Kluzik-Rostkowskiej. Błaszczak przypomniał, że szefowa sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego "dostała propozycję zasiadania w najwęższych władzach PiS, ale z niej nie skorzystała".

DOSTĘP PREMIUM