"Kaczyński nie oglądał telewizji, nie widział Kluzik-Rostkowskiej i Poncyljusza"

- Jarosław Kaczyński przez dwa miesiące kampanii nie oglądał telewizji. Nie widział, jak Kluzik-Rostkowska i Poncyljusz każdego dnia spokojnie i skutecznie pokazywali swoją wiarę, że można być merytoryczną opozycją - mówiła w TVN24 sympatyzująca z PiS socjolożka Jadwiga Staniszkis.

Chodzi o ostatnie decyzje PiS, zgodnie z którymi Joanna Kluzik-Rostkowska i Paweł Poncyljusz - "twarze" kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego - nie otrzymali żadnych stanowisk we władzach Prawa i Sprawiedliwości. - Wierzyłam, że wizja odmłodzonego PiS-u zda egzamin. Byłam dotknięta - komentowała dziś Staniszkis. - Dziwię się, że Kaczyński wybrał aparatczyków.

Zdaniem Staniszkis PiS powinno zarówno domagać się wyjaśnienia katastrofy pod Smoleńskiem, jak i "występować w roli konstruktywnej opozycji". - Jeśli się widzi poważne problemy gospodarcze, to albo się sięga po władzę, albo się przedstawia własne projekty reform - mówiła Staniszkis. - Ludzie cenią pozytywne myślenie. To wymaga innych osobowości. Nie ludzi, którzy głośno krzyczą jak Brudziński, ale ludzi, którzy idą pod prąd jak Poncyljusz czy Kluzik-Rostkowska. Liczę, że nie dojdzie do rozłamu. To są ludzie, którzy wierzą w wartości i wiedzą, że tylko w dużej opozycyjnej partii można coś zrobić.

Dlaczego PiS stawia teraz tylko na tragedię smoleńską? - Jestem trochę zdziwiona tym ruchem. Może Kaczyński dał się sprowokować Palikotowi. Cały ten klimat po kampanii może go sprowokował - wyjaśniała.

DOSTĘP PREMIUM