Klich: Drugi tupolew będzie woził premiera i prezydenta

- Bardzo często myślę o tym, kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę smoleńską. W tej sprawie wypowiedzą się prokuratura i rządowa komisja - mówi w rozmowie z ?Wprost? minister obrony Bogdan Klich. Mimo katastrofy, nie przewiduje jednak "przerobienia na żyletki" drugiego tupolewa. Będzie on nadal woził najwyższych urzędników w państwie.

Organizatorem tej wizyty była Kancelaria Prezydenta - przypomina w odpowiedzi na pytanie o własną polityczną i moralną odpowiedzialność za tę katastrofę. Pytany, jak znosi niepewność co do swej politycznej przyszłości, mówi, że jako minister obrony narodowej musi zachować zimną krew. - Swoje emocje rezerwuję dla siebie i dla swojej rodziny. Oni najlepiej wiedzą, jakie uczucia mi towarzyszą.

Jego zdaniem, Ludwik Dorn i twórca GROM-u, gen. Sławomir Petelicki, którzy wysłali listy do premiera, z żądaniem jego dymisji, próbują zaistnieć politycznie jego kosztem. - Często posługują się insynuacją, aby pokazać się w mediach. Nigdy natomiast nie mówią "przepraszam", gdy obala się ich zarzuty - ocenia.

DOSTĘP PREMIUM