Błaszczak: Pomnik w miejscu krzyża. Wątpliwości? Były też jak budowano wieżę Eiffla

W miejscu krzyża postawionego przed Pałacem Prezydenckim powinien stanąć pomnik - stwierdził Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS i odrzuca wszelkie zastrzeżenia architektoniczne. - Przecież wątpliwości architektoniczne były też, gdy w Paryżu budowano wieżę Eiffla. Uważano, że jest brzydka, a teraz jest symbolem - podkreślił.

Polityk PiS, który był gościem "Sygnałów Dnia" w Polskim Radiu, zauważył, że prezydent Bronisław Komorowski nie zajął osobiście stanowiska w sprawie krzyża. - A to on wywołał problem, doprowadził do eskalacji konfliktu, do tego, że przed Pałacem Prezydenckim dzieje się źle - mówił.

"Prezydent powinien uszanować wolę milionów ludzi"

Jego zdaniem prezydent powinien rozwiązać spór wokół krzyża, ale poprzez konsultacje: przede wszystkim z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej. Mariusz Błaszczak przypomniał, że PiS zaproponowało utworzenie komitetu honorowego na czele z Jadwigą Kaczyńską. Jego członkowie - rodziny ofiar, architekci i przedstawiciele środowisk twórczych - mieliby wspólnie uzgodnić formę upamiętnienia ofiar z 10 kwietnia.

- Prezydent powinien uszanować wolę setek tysięcy albo nawet milionów ludzi, którzy dokładnie w to miejsce przychodzili po katastrofie. Nie rozumiem, dlaczego jest taki brak tolerancji wobec tych, którzy chcą pamiętać o 10 kwietnia - dodał w Polskim Radiu szef klubu parlamentarnego PiS.

Kancelaria Prezydenta proponuje tablicę

Dziś powinna zapaść decyzja w sprawie wniosku Kancelarii Prezydenta do stołecznego konserwatora zabytków o ustanowienie tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej. Kancelaria w przesłanym wczoraj wniosku proponuje, aby tablica została umieszczona na Pałacu Prezydenckim od strony Krakowskiego Przedmieścia. We wniosku proponowana jest lokalizacja tablicy, jej wielkość, materiał z jakiego ma być wykonana oraz sposób montażu.

Przedwczoraj Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie, że wraz z władzami miasta i innymi partnerami intensywnie pracuje nad tym, by odpowiednio upamiętnić prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy z 10 kwietnia.

Ludzie czuwający pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim zapowiadają tymczasem, że nie opuszczą tego miejsca dopóki nie będzie oficjalnej zgody na budowę tam pomnika lub tablicy upamiętniającej ofiary. Niektórzy czuwają już kilkanaście nocy, przyjechali też z różnych stron Polski. Zastępca dyrektora Gabinetu Politycznego prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak tłumaczy, że Pałac Prezydencki jest wpisany do rejestru zabytków i potrzebna jest zgoda, oraz wytyczne konserwatora zabytków w tej kwestii.

DOSTĘP PREMIUM