Pomniki, ulice, tablice: miasta upamiętniają ofiary katastrofy smoleńskiej

Kaplice, obeliski, pamiątkowe tablice, czy wreszcie próby zmian nazw ulic - w kilka miesięcy po katastrofie smoleńskiej z dnia na dzień przybywa inicjatyw, które mają na celu - w różny sposób i różnej formie - upamiętnić ofiary tragedii prezydenckiego samolotu.

W Warszawie kilka dni temu, w ekspresowym tempie i niemal w atmosferze kolejnego politycznego skandalu na fasadzie Pałacu Prezydenckiego zawisła kamienna tablica upamiętniająca miejsce, w którym po katastrofie smoleńskiej licznie gromadzili się Polacy.

Kolejna tablica znajduje się w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, ufundowała ją Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Z kolei na granicy dzielnic - Wilanowa i Ursynowa, u zbiegu ulic Orszady i Hlonda - ustawiono skromną kapliczkę z granitu. Widnieje na niej napis : Katyń 1940 - 2010. W hołdzie".

Wkrótce, w kaplicy Pałacu Prezydenckiego zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca parę prezydencką, tragicznie zmarłych pracowników kancelarii oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Gotowe są już także projekty tablic, które jesienią zostaną odsłonięte w Sejmie. Jedna z nich upamiętni wszystkich parlamentarzystów, którzy zginęli w prezydenckim samolocie, druga będzie poświęcona marszałkowi Sejmu III kadencji, Maciejowi Płażyńskiemu.

Natomiast pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej, który stanie na Wojskowych Powązkach, powinien być gotowy na 1 listopada.

"Obrońcy krzyża" sprzed pałacu prezydenckiego pokazali też swój projekt obelisku, który miałby uczcić ofiary katastrofy. Ma przedstawiać dłonie wyłaniające się z ziemi.

Trójmiasto: skwery i parki noszą imiona ofiar katastrofy

W Sopocie i Gdyni bardzo szybko uhonorowano ofiary katastrofy. Jest jeden skwer, rondo, dwa parki oraz deptak. Na tym tle wyróżnia się Gdańsk, który jak dotąd nie uhonorował nikogo.

- Nie chcieliśmy działać pochopnie, pod dyktat czasu. Ulice, których patronami będą ofiary katastrofy, będą na Młodym Mieście, czyli terenach postoczniowych. Wiele ofiar tej tragedii było związanych ze Stocznią Gdańską, dlatego to będzie najlepszy pomysł - mówi Antoni Pawlak rzecznik prezydenta miasta.

Problem w tym, że nie wiadomo kiedy powstanie Młode Miasto, którego projekt zakłada wybudowanie trzech wysokościowców i galerii handlowej. Jak na razie odrzucono też wniosek Federacji Młodzieży Walczącej, by zmienić nazwę głównej arterii miasta - Alei Zwycięstwa na Aleję Anny Walentynowicz.

- To są ogromne koszty i co za tym idzie ogromne kłopoty dla firm i ludzi, którzy przy tej ulicy mieszkają - dodaje rzecznik.

Od dawnej opozycjonistki Anny Gwiazdy wyszedł pomysł uhonorowania Anny Walentynowicz pomnikiem na Placu Solidarności przy słynnych gdańskich Trzech Krzyżach, ale z informacji TOK FM wynika, że nigdzie nie wpłynął formalny wniosek o takie uhonorowanie słynnej suwnicowej. Miasto Gdańsk nie zamierza uczcić pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej w inny sposób niż nazwanie nowych ulicom ich imionami.

Kraków: Estakada za dwa lata

W Krakowie do tej pory odsłonięta została jedynie tablica upamiętniająca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Janusza Kurtykę. Powstała na budynku siedziby oddziału krakowskiego IPN, w Wieliczce. Pod koniec sierpnia na Wawelu odsłonięta ma zostać tablica, na której znajdą się nazwiska wszystkich ofiar katastrofy.

Już w kwietniu prezydent Krakowa zaproponował nazwanie estakady, nad Rondem Ofiar Katynia imieniem Lecha i Marii Kaczyńskich. Pomysł nie doczekał się jednak realizacji, gdyż zgodnie z miejskimi przepisami, aby móc nazwać ulicę konkretnym imieniem, musi minąć dwa lata od śmierci danej osoby. Wyjątkowe są nobliści i honorowi obywatele miasta, których upamiętnić można już po roku.

By uczcić pamięć ofiar w kopcu marszałka Piłsudskiego, gdzie znajduje się ziemia z ponad 4 tysięcy pól bitewnych i kaźni Polaków, złożono ziemię z miejsca katastrofy prezydenckiego samolotu.

Poznań: Uniknąć scen spod krzyża

W Poznaniu na razie w żaden sposób nie upamiętniono ofiar katastrofy. Choć nie jest to wykluczone. Myślą o tym lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości. Na razie nie mówią konkretnie jaką formę miałoby to przyjąć - pomnika, tablicy czy też nadanie nowej nazwy którejś z ulic.

- Myślę, że będzie dobry czas na to, gdy minie kilka miesięcy, bo dziś upamiętnienie ofiar, wśród których był prezydent Lech Kaczyński z małżonką, mogłoby wywoływać niepotrzebne kłótnie i spory. Trzeba tego za wszelką cenę uniknąć - mówi TOK FM poznański radny PiS Szymon Szynkowski vel Sęk. Nie ukrywa, że za taką decyzją stoją wydarzenia, jakie rozgrywają się w okolicach krzyża ustawionego pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie.

- Nie chciałbym ani ja, ani nikt z poznańskiego Prawa i Sprawiedliwości, aby takie sceny rozgrywały się również w naszym mieście. To było gorszące dla mnie, nie tylko jako polityka PiS, ale przede wszystkim jako katolika, dla którego symbol krzyża jest ważny. Nie będę się wdawał w ocenę - kto zawinił. To było po prostu niepotrzebne - dodaje Szynkowski vel Sęk.

Lublin: Gdzie ławeczka pary prezydenckiej?

W Lublinie tuż po katastrofie pojawił się pomysł na pomnik upamiętniający parę prezydencką. To miała być ławeczka w centrum miasta, przed siedzibą Lubelskiego Towarzystwa Naukowego. Pomysłodawcą był przewodniczący Rady Miasta, Piotr Kowalczyk. W tej chwili szuka sponsorów i chce wystąpić do konserwatora zabytków z pytaniem, czy w ogóle taka ławeczka mogłaby w centrum miasta stanąć.

Nie było natomiast pomysłu np. na nazwanie imieniem ofiar którejś z ulic. Od jednego z radnych usłyszeliśmy, że musiałaby to być jakaś duża ulica, może w centrum miasta, ale na razie takiej koncepcji nie ma.

W Lubartowie w czerwcu pojawiła się niewielka tablica poświęcona ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem. Ale nie było wiadomo, kto ją postawił i po decyzji władz została usunięta. - Jest w depozycie i czeka na właściciela - mówi burmistrz Lubartowa, Jerzy Zwoliński. Dodaje, że tablica była samowolą budowlaną.

Bydgoszczanie będą jeździć przez most Kaczyńskiego

W Bydgoszczy już dwa dni po katastrofie smoleńskiej prezydent miasta Konstanty Dombrowicz zaproponował, by nowy most, którego budowa jeszcze się nie zaczęła został nazwany imieniem tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Chodzi o tak zwana trasę Nowoogińskiego.

Pomysł początkowo wywołał konsternację nawet wśród polityków PiS. Zdaniem niektórych było na to za wcześnie. Jednak na specjalnie zwołanej sesji rady miasta pomysł przeszedł prawie jednogłośnie.

Wiceprezydent Maciej Grześkowiak mówi: - To była propozycja prezydenta, ale wiązała się z rozmowami z bydgoszczanami. Bo temat jak upamiętnić ofiary pojawiał się w wielu rozmowach - podkreśla Grześkowiak. - To będzie symbol nowoczesnej Bydgoszczy. I dobrze, że na nim będzie po pierwsze pamięć o kimś z przeszłości, ale po drugie pamięć o kimś, kto walczył i tak naprawdę za co zginął. Zawsze będę podkreślał, że to nie jest most, który ma dzielić, tylko most, który ma łączyć i to nie tylko dwa brzegi miasta, ale ludzi - dodaje Grześkowiak.

Most na trasie Nowoogińskiego będzie nosił imię Lecha Kaczyńskiego. Przy estakadzie ma stanąć także tablica z nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Budowa estakady przez miasto i mostu Kaczyńskiego rozpocznie się jeszcze w tym roku.

Śląsk: Krystyna Bochenek patronką Centrum Kultury

W Katowicach tuż po tragedii w siedzibie Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności sala konferencyjna została nazwana imieniem Lecha Kaczyńskiego.

Innych śladów upamiętniających ofiary katastrofy pod Smoleńskiem w Katowicach na razie jest niewiele. Krótko po tragedii studenci zorganizowali marsz pamięci, była też wystawiona księga kondolencyjna.

Na początku lipca Górnośląskie Centrum Kultury, które zostało połączone z Estradą Śląską zmieniło nazwę na Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek. Związana z miastem, tragicznie zmarła senator została też patronką szkoły podstawową dla dzieci chorych oraz gimnazjum nr 34 dla dzieci chorych w Zespole Szkół Specjalnych nr 6 w Katowicach.

Szczecin: Rondo Ofiar Katastrofy Smoleńskiej

W Szczecinie pojawiły się pomysły, by jedną z ulic nazwać imieniem Marii i Lecha Kaczyńskich, oraz by nadać Lechowi Kaczyńskiemu tytuł honorowego obywatela miasta, ale na pomysłach się skończyło.

Imię Ofiar Katastrofy otrzymało jedno z rond. Akurat wtedy przebudowywane było skrzyżowanie dwóch ulic w centrum Szczecina: Śląskiej i Mazurskiej, powstało brukowane rondo.

Radni PiS próbowali przeforsować nazwę "Rondo Poległych W Katastrofie Pod Smoleńskiem" ostatecznie nazwano je "Rondem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej".

Agnieszka Rogal, Łukasz Konarski, Katarzyna Młynarczyk, Marcin Krzemiński, Grzegorz Zabłocki, Jola Przywitowska, Daria Klimza-Stępień, Sebastian Wierciak, jg

DOSTĘP PREMIUM