Warakomska: Nie zostanę rzeczniczką Komorowskiego, choć propozycja była kusząca

Dorota Warakomska nie będzie rzeczniczką prezydenta Bronisława Komorowskiego - dowiedziało się radio TOK FM. - Propozycja była niezwykle kusząca. Jestem jednak dziennikarzem i moją rolą jest patrzenie politykom na ręce, a nie wyręczanie ich - powiedziała.

- Praca dla prezydenta to jest zaszczyt, jednak podziękowałam za nią - powiedziała Warakomska. Przyznała, że z propozycji zrezygnowała po długim namyśle.

Dziennikarka tłumaczy, że rolą jej zawodu jest patrzenie politykom na ręce, a nie wyręczanie ich. - Dziennikarz szuka prawdy i powinien być bezstronny. Rzecznik jest zobowiązany do prezentowania punktu widzenia swojego mocodawcy - stwierdziła.

Warakomska nie ukrywa, że kusiła ją możliwość, jak mówi "robienia czegoś naprawdę dobrego i zmieniania kultury politycznej oraz budowania apolitycznej i ponadpartyjnej Kancelarii". Współpracownicy Bronisława Komorowskiego twierdzili, że jej kandydatura miała duże szanse.

Informacja o propozycji, jaką Dorota Warakomska dostała z nowej Kancelarii Prezydenta pojawiła się pod koniec lipca. Dziennikarka miałaby objąć funkcję rzecznik prasowej Bronisława Komorowskiego.

Współpracownicy prezydenta przyznali, że na to stanowisko poszukują osoby ze środowiska dziennikarskiego, najchętniej kobiety..

Taki pomysł w rozmowie z Tokfm.pl skrytykował Andrzej Skworz , redaktor naczelny branżowego miesięcznika "Press". Według niego źle się dzieje, kiedy "dziennikarze przechodzą na ciemną stronę mocy" i zostają PR-owcami. - Nie podoba nam się, kiedy politycy wybierają dziennikarzy na swoich rzeczników prasowych. Oni wcale nie spisują się dobrze na takim stanowisku - dodał naczelny pisma "Press".

"Rzecznik prezydenta musi umieć opracować strategię komunikacyjną"

Dorota Warakomska, jest byłą prezenterką "Wiadomości" TVP, szefową Panoramy i korespondentką w Stanach Zjednoczonych.

DOSTĘP PREMIUM