"To pana wina" - Migalski ostro atakuje Kaczyńskiego

- Jest to, w dużej mierze, Pana wina - napisał na swoim blogu Marek Migalski. Słowa te, jak i cały list, skierował do Jarosława Kaczyńskiego. Eurodeputowany zarzuca prezesowi PiS, że to przez niego przegrane zostały wybory oraz przestrzega, że obrana po nich strategia doprowadzi do kolejnej klęski.

Migalski opublikował obszerny list w całości skierowany do Kaczyńskiego. To odpowiedź na serię zaczepnych wypowiedzi z obu stron. Zaraz po wyborach szef PiS skrytykował europosła swojej partii, któremu z kolei zachciało się skrytykować jego ostatnie poczynania. - Migalski zachowuje się w sposób niegodny - powiedział Kaczyński. Były też aluzje co do moralności Migalskiego. Ten w liście odpowiada na ten osobisty wątek, ale dopiero pod koniec.

Początek, to ostry atak na szefa PiS: "Strategia PiS po wyborach prezydenckich prowadzi nas prostą drogą do klęski wyborczej w nadchodzącej elekcji samorządowej i przyszłorocznej elekcji parlamentarnej. Proszę potraktować ten list jako dramatyczną próbę podjęcia debaty nad możliwością uniknięcia obu tych przegranych, które byłby już piątą i szóstą z rzędu przegraną naszej formacji w konfrontacji z PO" - przestrzega Migalski.

Zaraz wskazuje, kto jest za to odpowiedzialny: "Największa partia opozycyjna powinna cieszyć się zaufaniem większości Polaków. Tak jednak nie jest. I jest to, w dużej mierze, Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat".

Zdaniem Migalskiego "partia, której lider króluje w rankingach polityków o najniższym zaufaniu społecznym, nie ma szans na wygraną". "Nie da się zwyciężyć bez swojego lidera, lub wbrew społecznej opinii o nim" - pisze. List zawiera sporo ostrych ataków: "Dlaczego musieliśmy startować z poziomu około 12% poparcia dla Pana? Czy to nie za Pana sprawą?", ale i rad. Migalski uważa, że największą bolączką PiS jest brak umiejętności wykorzystywania mediów i walka z nimi. "Żyjemy w czasach telekracji i czy nam się to podoba czy nie, musimy z tego wyciągać wnioski (...) Nie może być tak, że atakuje Pan dziennikarzy personalnie, że poucza ich Pan, że zarzuca im Pan pisanie haniebnych bzdur i hiperoportunizm, że odnosi się Pan do ich życia osobistego - pisze Migalski. "Jak mamy wygrywać wybory, jeśli Pan jest na stałej wojnie ze światem mediów?" - pyta.

Kolejnym błędem, który wytyka eurodeputowany jest stawianie na nie tych ludzi. "Główną twarzą PiS stał się Antoni Macierewicz, a naszym głównym przekazem medialnym - wyjaśnienie tragedii smoleńskiej i walka o krzyż" - pisze. "Jesteśmy partią coraz bardziej się zawężającą, coraz bardziej ekskluzywną" - dodaje.

Na koniec Migalski zapewnia: "To już ostatnia moja publiczna krytyka taktyki naszej partii po wyborach prezydenckich. Jeśli uzna Pan zawarte w tym liście uwagi za sensowne i zasadne, to będę się cieszył, jeśli wraz z innymi osobami będę mógł podzielić się z Panem także refleksjami nad tym, jak tym negatywnym zjawiskom przeciwdziałać i jakie przedsiębrać środki, by wygrać następne wybory".

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM