Janusz Kaczmarek domaga się 5 mln zł odszkodowania. Za uwikłanie w aferę przeciekową

Były szef MSWiA Janusz Kaczmarek w piątek złoży w warszawskim sądzie propozycję ugody - dowiedziało się Radio ZET. Zażąda w niej od prokuratora generalnego i warszawskiej prokuratury ponad 5 milionów złotych za uwikłanie go w aferę, która wstrząsnęła rządem Jarosława Kaczyńskiego.

O tym, że b. szef MSWiA do końca sierpnia złoży taki wniosek pisała już "Gazeta Wyborcza" przy okazji podobnego wniosku, jaki dwa tygodnie temu złożył były prezes PZU. Jak ujawniła "Gazeta Wyborcza" Jaromir Netzel domaga się ponad 10 milionów złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych z powodu bezpodstawnego uwikłania go w aferę.

Janusz Kaczmarek w swoim wniosku powołuje się między innymi na fakt, że był nielegalnie podsłuchiwany.

W wyniku wykreowanej latem 2007 roku afery przeciekowej, czyli podejrzenia spalenia akcji CBA w ministerstwie rolnictwa, Kaczmarek stracił stanowisko szefa MSWiA. Został zatrzymany i postawiono mu zarzut utrudniania śledztwa.

W grudniu ubiegłego roku prokuratura uznała, że Kaczmarek zatajając swoje spotkanie z biznesmenem Ryszardem Krauzem na 40 piętrze hotelu Marriott,

nie popełnił przestępstwa, bo korzystał z prawa do obrony.

DOSTĘP PREMIUM