Jakubiak: Kaczyński jest najlepszym prezesem PiS. Żałuję, że nie ma konkurencji

Elżbieta Jakubiak przyznała w Radiu Zet, że nie ma w tej chwili kontrkandydata dla Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko prezesa PiS. - Trzeba kilka lat poczekać, żeby konkurencja była prawdziwa w sensie merytorycznego sporu - mówiła. - Dalej postrzegam moich kolegów jako ludzi młodych, którzy mają czas na to, aby objąć takie przywództwo. Zagrożeniem dla partii jest niedojrzałe przywództwo, dla każdej partii, patrz: SLD - dodała.

Jakubiak w rozmowie z Moniką Olejnik mówiła o przywództwie w Prawie i Sprawiedliwości. Jej zdaniem nie ma zagrożenia dla przywództwa Jarosława Kaczyńskiego, a on sam nie stanowi zagrożenia dla przyszłości PiS. - Jest człowiekiem silnym - stwierdziła.

Zapytana odniosła się także do listu Marka Migalskiego, opublikowanego na blogu europosła. Migalski pisał w nim do prezesa PiS: "Niezwykle Pana cenię i szanuję, ale nie potrafię przejść obojętnie wobec faktu, że jest Pan zarówno naszym największym kapitałem, jak i największym obciążeniem. Bez Pana nie przetrwamy, z Panem nie wygramy. Doprecyzujmy - z takim Panem, jak obecnie". - Po części zgodziłam się z tym, co mówił Marek - przyznała Jakubiak. Doprecyzowała, że zgadza się z częścią, w której Migalski pisze o języku i stylu przedstawiania problemów, ale co do ich tematyki już nie.

- My zaprezentowaliśmy jaki język powinien być w debacie publicznej, biorąc odpowiedzialność za kampanię wyborczą - mówiła Jakubiak. - Ten język dał efekt w postaci lepszych notowań partii, lepszej konotacji społecznej - dodała. Podkreśliła, że w trakcie kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński był przedstawiany przez sztab takim, jakim Jakubiak go zna. - Ja nie znam innego Jarosława Kaczyńskiego. Ja znam tylko takiego Jarosława Kaczyńskiego, który pyta retorycznie: po co przyjechał Putin? A dziennikarze, jakby nie kończyli szkół średnich, pokazują, że Jarosław Kaczyński pyta po co przyjechał Putin, nie pokazując dalszej części tego wystąpienia. Nie pokazując odpowiedzi na to pytanie - uważa posłanka. - I to są manipulacje. Podczas kampanii wyborczej chcieliśmy zrobić tak, żeby wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego mieściły się w waszych programach jako "setki" - przyznała.

"Czego się pani spodziewała? Żeby Tadeusz Mazowiecki pochwalił Jarosława Kaczyńskiego?"

Monika Olejnik spytała też Elżbietę Jakubiak o słowa, które Kaczyński wypowiedział w swoim przemówieniu podczas obchodów 30-lecia "Solidarności". Chodziło o stwierdzenie, że do stoczni przybyła "grupa ludzi o znanych nazwiskach z autorytetem", dobrej woli, ale "mieli oni plan kompromisu, który gdyby go zrealizować okazałby się być pozorem".

- Tak powiedział, czyli obraził tych, którzy byli wtedy doradcami, Mazowieckiego i Geremka - stwierdziła Olejnik. - Powiedział o tym, co mówiło wiele programów telewizyjnych, wiele osób z tamtego czasu, czyli o pewnej determinacji ludzi, którzy czasem nie mają wykształcenia ani wiedzy o tym wielkim świecie, a działają emocjami. A czasami jest tak, że przywódcy mają więcej respektu dla rzeczywistości, mając np. większą wiedzę - mówiła Jakubiak. - Mówił o tym oględnie - dodała.

Jakubiak: Premier Mazowiecki to nie niewinna istota

- Tadeusz Mazowiecki jest oburzony tym, co powiedział Jarosław Kaczyński - kontynowała Olejnik. - Czego się pani spodziewała? Żeby Tadeusz Mazowiecki pochwalił Jarosława Kaczyńskiego? Tadeusz Mazowiecki udawał głuchego, kiedy dzwonił do niego prezydent RP. Przestańmy opowiadać o tych niewinnych istotach, jak były premier - odpowiadała Jakubiak.

DOSTĘP PREMIUM