Kluzik-Rostkowska: Po wyborach zwyciężył w PiS język konfrontacji

Według Joanny Kluzik-Rostkowskiej przemiana J. Kaczyńskiego po przegranych wyborach ma związek z trudnymi przeżyciami. (...) - U niego trauma została przeniesiona, odłożona przez kampanię. Kampania się skończyła i coś puściło... Kluzik-Rostkowska wyjawia również, dlaczego odmówiła bycia wiceprzewodniczącą partii. - Po wyborach zwyciężył w PiS język konfrontacji.

- Słyszę opinię, że on się zmienił, że gra katastrofą, że to jest polityczne. Ale ja widzę w nim człowieka, który przeżywa odłożoną traumę - powiedziała w wywiadzie dla "Wprost" Joanna Kluzik-Rostkowska, jedna z "twarzy" kampanii wyborczej PiS, która po wyborach zniknęła ze sceny politycznej.

Szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego zapewnia, że nie miała możliwości dowolnie kształtować wizerunku Kaczyńskiego, bo "nie jest on produktem do wypromowania". - To polityk ukształtowany od bardzo wielu lat.

A może pani też czuje się oszukana? - Nie. To jest tak... Być może mam skłonność do psychologizowania - mówi Kluzik-Rostkowska, która stara się tłumaczyć J. Kaczyńskiego. - Dla Jarosława czas bardzo trudny zaczął się wcześniej niż katastrofa, w marcu, kiedy się okazało, że jego matka jest chora.

Zbyszek powiedział "nie"

Kluzik-Rostkowska zdradza, że zaprosiła do uczestnictwa w sztabie wyborczym Jacka Kurskiego i Zbigniewa Ziobrę. - Jacek w soboty się pojawiał. Zbyszek Ziobro powiedział: "Ja jednak wolałbym bezpośrednio w tych pracach nie uczestniczyć". Według niej: "Zbyszek Ziobro dziś krytykuje kampanię prezydencką". - Wtedy nie usłyszałam od niego żadnej sugestii, żeby poruszać temat katastrofy - powiedziała.

Szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego nie widzi nikogo innego na czele PiS i nazywa go "częścią niewymienialną". - Jeżeli ktokolwiek inny miałby zostać szefem partii, to będzie zupełnie inna partia - stwierdziła. Na pytanie, gdyby był nim Ziobro odpowiedziała: - Ze Zbyszkiem Ziobrą mam taki zupełnie podstawowy problem, że nie wiem, jaką on ma koncepcję państwa.

Kluzik-Rostkowska wyjawia również, dlaczego odmówiła bycia wiceprzewodniczącą partii. Według niej zwyciężył w partii nurt konfrontacyjny w miejsce merytorycznego. - Symbolem tego jest właśnie Antoni Macierewicz. (...) Byłabym tam takim obcym ciałem - powiedziała. Dodała też, że szef partii przyjął to z bólem i próbował przekonywać. - Sprawiła mu pani zawód? - Tak.

DOSTĘP PREMIUM